Czas pomników

Czas pomników

Od tysięcy lat, ludzkość we wszystkich niemalże zakątkach świata stawia pomniki i nic nie wskazuje na to aby miała przestać. Jeden z najbardziej znanych prastarych pomników to Idol szygirski, który może mieć nawet  11 tysięcy lat. Wieki przed naszą erą bardzo popularne w greckich polis były pomniki stawiane na cześć zwycięzców igrzysk olimpijskich. Współcześnie patrząc, różne są definicję pomników i różne ich rodzaje. Bywa, że pomniki stają się atrakcjami turystycznymi  i są chętnie fotografowane, czego świetnym przykładem jest Statua Wolności w Nowym Jorku, pomnik Czyngis-chana pod Ułan Bator czy pomnik Jurija Gagarina w Moskwie.  Amerykanie są dumni ze swojej Wieży Diabła w Dakocie a my zachwycamy się Dębem Jagiełły, które są pomnikami przyrody.

Często pomniki nazywamy monumentami aby zaakcentować ich wielkość. To jednak nie cuda natury budzą największe emocje i kontrowersje lecz te wytworzone przez człowieka – według określonego zamysłu. Wykonana rzeźba staje się pomnikiem wtedy, gdy zostaje w sposób trwały eksponowana w miejscu publicznym i – co najważniejsze – upamiętnia jakieś istotne wydarzenie historyczne lub osobę. Można od razu rzec: tu właśnie zaczyna się problem. Wydarzenia historyczne i osoby, które je współtworzyły, mogą być bardzo różnie oceniane przez poszczególne środowiska akademickie, biografów, historyków oraz zwykłych ludzi. Pomnik natomiast stoi i budzi podziw lub odrazę. Oczywiście często w pośpiechu mijamy pomniki, których w naszych miastach mogą być dziesiątki czy setki i nie zastanawiamy się  nad ich znaczeniem. Jednak moment ustawienia i odsłonięcia pomnika lub decyzja o zmianie jego lokalizacji potrafią wzbudzić wielkie emocje w szerokich kręgach opinii społecznej. Pomnik Smoleński w Warszawie, który po długich latach sporów w końcu odsłonięto wiosną tego roku jest tego świetnym przykładem. Nas Polaków niestety nie dziwią sprzeczne emocje związane z tzw. tematyką smoleńską ale pomniki, które powstają w innych częściach świata i dotyczą bardzo różnych wydarzeń, potrafią tak samo dzielić, wywoływać protesty i prowokować lokalne lub globalne konflikty, jak te znane z naszego „podwórka”, lub je przewyższać. Walka czy kłótnia o pomniki to nie narodowy sport Polaków.

Pomnik Pamieci Ofiar Tragedii Smolenskiej 10 kwietnia 2010 roku

Monument upamiętniający… terrorystów

We włoskiej prowincji Bergamo w mieście Pagazzano postawiono pomnik, który upamiętnia ofiary zamachu terrorystycznego w Barcelonie oraz oddaje cześć zamachowcom. Po licznych protestach burmistrz miasta nie nakazał pomnika usunąć tylko ocenzurować ale w taki sposób, że z bliskiej odległości zamysł autorów ekspozycji pozostaje ten sam -upamiętnienie ofiar i sprawców.  W prowincji East Java w Indonezji, olbrzymi posąg chińskiego bóstwa (generała z III w. n.e.) zakryto specjalną płachtą gdyż jego wizerunek obrażał wyznawców islamu. Jeśli by tego nie uczyniono muzułmanie grozili całkowitym zniszczeniem pomnika. We francuskim Ploermel kontrowersje wzbudził pomnik papieża Jana Pawła II – z powodu krzyża, który był umieszczony nad postumentem. Sprawą zajął się nawet sąd francuski, który nakazał usunięcie krzyża, godzącego rzekomo w zasadę laickości państwa. Po wielu perturbacjach i protestach przeciwników i zwolenników pomnika, przesunięto go ostatecznie na teren kościelny, nie zdejmując krzyża. Pomysł przesunięcia Pomnika Katyńskiego z palcu Exchange w Jersey City, z maja tego roku, uaktywnił Polonię amerykańską i rodaków w kraju. Rozpoczęła się batalia, w którą wplótł się spór polityczny. W konsekwencji Rada Miasta Jersey City podjęła „kompromisową” decyzję o  przesunięciu pomnika o ok. 60 metrów. Spór o odsłonięty w wiosną tego roku Pomnik Smoleński w Warszawie jest tak powszechnie znany, smutny i wydaje się niekończący, że nie będę tego opisywał, choć ta sprawa wiele o nas mówi.

Pamięć to tożsamość

Wszystkie wybrane przykłady nasuwają pytanie: po co ludzie na całym świecie walczą o pomniki? O ich kształt, wielkość, wymowę czy lokalizację, a najbardziej o to by po prostu powstały lub nie. Część bowiem ludzi poświęca swój czas i energię aby doprowadzić  do powstania pomnika, inni wręcz przeciwnie aby nie dopuścić do upamiętnienia kogoś lub czegoś. W świecie nowości technologicznych, często zmieniających się i napływających nowych informacji, bilbordów, kolejnych reklam, drapaczy chmur, najnowocześniejszych stadionów i wielkich galerii handlowych powstają w naszych miastach pomniki. Nie ważne z jakiego tworzywa i jakich rozmiarów, co jakiś czas powstają nowe i wydaje się, że giną w otaczającym nas kolorowym czy wręcz kreskówkowym świecie. A jednak działają na wyobraźnie wielu. Mogą być z brązu, szarego metalu czy kamienia a jednych „kłują w oczy”, a innych wprawiają w nastrój powagi czy dumy. Pomniki to pamięć – a pamięć, trawestując  Jana Pawła II, to tożsamość. Nie można żyć bez tożsamości, każdy człowiek i naród ma swoją indywidualną tożsamość.

Pomnik papieża Jana Pawła II w Ploermel

Walka o prawdę historyczną

Spór o pomniki to także spór o prawdę, nazywamy ją prawdą historyczną. Większość osób na świecie nie czyta książek naukowych i nie uczestniczy w wykładach akademickich, nawet filmy historyczne z dużym budżetem mają ograniczone oddziaływanie, wymagają skupienia i czasu odbiorcy. Pomnik natomiast z stosunkowo lapidarnym napisem nie wymaga wielkiej uwagi. Mijamy pomnik i już wiem, że coś ważnego obrazuje, może nawet właśnie tu miało miejsce owo doniosłe wydarzenie, a krótki podpis informuje nas, że było tak a nie inaczej. Dzieci szkolne, wycieczki turystyczne a nawet głowy państw prowadzone są pod pomniki aby złożyć kwiaty i na chwilę w ich cieniu się zatrzymać. Nawet jeśli przemykamy błyskawicznie przez ulicę naszych miast, każdy z nas doświadczył w dzieciństwie, w studenckiej czy innej zorganizowanej grupie, wizyty pod jakimś pomnikiem. Nie musieliśmy przeczytać biografii generała czy znać wszystkie etiudy kompozytora, żeby wiedzieć, że skoro mają oni swoje pomniki to musieli być ważni, wybitni. Samo ustawienie pomnika nam wystarcza, jest niejako uzasadnieniem, potwierdzeniem czyjejś wielkości. Mówimy nawet w niektórych kontekstach, że dane osobowości są postaciami pomnikowymi.

Obrona naszej kultury

W cywilizacji   śródziemnomorskiej ale nie tylko, pomniki są ważnym elementem pejzażu miejskiego a także istotnym czynnikiem edukowania wszystkich warstw społecznych, bez różnicowania na pochodzenie etniczne czy poziom wykształcenia. Nasuwa się tu analogia do fresków w średniowiecznych świątyniach. Kiedyś niewiele osób było piśmiennych dlatego malarstwo pełniło rolę tłumacza i komentatora prawd wiary. Dziś niestety nieliczni zadają sobie trud zgłębiania dziejów świata, danego państwa czy regionu pod kątem politycznym czy kulturowym. Dlatego mimo że w XXI wieku żyjemy w „postnowoczesności”, pomniki nadal są ważne, potrzebne i jest zapotrzebowanie aby powstawały kolejne. Zawsze będą bowiem rodzili się i umierali mądrzy ludzie zasługujący na „pomnikowe” upamiętnienie i zawsze będziemy świadkami wiekopomnych wydarzeń. Ktoś może mi zarzucić, że jestem zacofanym zwolennikiem stawiania wyłącznie „krzyży i pomników”. Nic bardziej mylnego, uważam, ze w dzisiejszych czasach poprawności politycznej i wojen kulturowych, stawianie pomników i eksponowanie krzyża w przestrzeni publicznej to niebywała odwaga oraz petryfikacja naszych pozycji kulturowych, z których wyrastamy a wiec patrzenie w przyszłość, pamiętając o przeszłości.

Pomnik Katyński w Jersey City

Odbudowa polskich zamków

Tam, gdzie to możliwe należy pójść o krok dalej lub działać dwutorowo. Stawiajmy piękne, przemyślane pomniki ale także odbudowujmy nasze architektoniczne dziedzictwo. Wizjonerski pomysł odbudowania w całości Pałacu Saskiego w Warszawie jest tego doskonałym przykładem. Pomnik-Grób Nieznanego Żołnierza może być, jak niegdyś okazałym pałacem świadczącym o pięknie oddawania krwi za ojczyznę, a nie jak obecnie wyłącznie o klęsce i martyrologii, czego symbolem są kikuty kolumn byłego pałacu. Odbudujmy średniowieczny kompleks w Ostrowie Lednickim, związany z początkiem państwa polskiego. Zrealizujmy, przedstawiony ponad rok temu, pomysł polskiego rządu rekonstrukcji zamków ze szlaku Orlich Gniazd, które były wyrazem mądrości i przezorności naszego jedynego władcy z przydomkiem „Wielki”. Wszystko to byłoby bardzo symboliczne; rozumiemy i dbamy o nasze korzenie (tożsamość), doceniamy i oddajemy cześć tym, których oddali życie za ojczyznę, uznając to za coś wielkiego oraz bronimy naszego domu bo mamy prawo czuć się bezpiecznie (granice).

Czerpanie z bogactwa historii i archeologii powinno nas prowadzić do miejsca, w którym jako naród i państwo chcemy kiedyś być. Póki co, powinniśmy krok po kroku, z podniesioną głową, mądrzę kształtować rzeczywistość, która jest wokół nas, bo ona też kiedyś stanie się przeszłością, a my zostaniemy rozliczeni przez innych… Zobaczymy czy nasze pokolenie zasłuży, choć na skromny pomnik…?

Paweł Domieracki

Related posts