Enigma – kolejne zwycięstwo dzięki Polakom

'

Pierwszego września 1939 roku Niemcy, napadając na Polskę, rozpoczęły drugą wojnę światową. Wkrótce zajęły większość Europy Zachodniej oraz Skandynawię. W 1941 roku zaatakowały Związek Radziecki. Kraj Rad pozbawiony zaplecza sprzętowego załamał się w ciągu dwóch lat pod naporem niemieckiej machiny wojennej. Dziewięć na dziesięć konwojów zaopatrzeniowych, płynących z zachodu do portów w Murmańsku i Archangielsku, było zatapianych. Po podboju Związku Sowieckiego Hitlerowcy zwrócili się przeciw Wielkiej Brytanii. Osamotniona i głodująca od dawna  wyspa poddała się w ciągu dwóch tygodni.  Zwycięskie Niemcy stały się władcą całej Europy.

To oczywiście tylko alternatywna, wyciągnięta z najgorszego koszmaru, wersja przebiegu drugiej wojny światowej.  Mało jednak osób zdaje sobie sprawę jak blisko byliśmy tej fatalnej wizji.

Niemcy pod koniec wojny wierzyli w wynalezienie wunderwaffe , cudownej broni, która odmieni losy wojny i da im zwycięstwo. W początkowej jej fazie, gdy ich wojenny walec rozjeżdżał kolejnych przeciwników, nic takiego nie było potrzebne. Mieli taką broń na wyciągniecie ręki. Były to zgrupowania U-botów zwane wilczymi stadami, które siały postrach na Atlantyku. To one mogły zatopić każdy transport idący na pomoc Związkowi Radzieckiemu bądź Wielkiej Brytanii. To one mogły sparaliżować każdą linię dostaw aliantów, w zasadzie w dowolnym miejscu na ziemi. Tak się jednak nie stało. W przebiegu wojny marynarka wojenna Niemiec okazała się ich zdecydowanie  najsłabszą formacją. Co by o Niemcach nie sądzić, nie można było ich marynarzom odmówić męstwa czy wyszkolenia. O ich porażce zadecydowało znalezienie słabego punktu. Tym punktem była komunikacja. Rozsiane po całym Atlantyku okręty musiały być w kontakcie. Robiły to za pomocą maszyny szyfrującej zwanej Enigmą. By zrozumieć jej fenomen musimy cofnąć się w czasie o 20 lat.

Pierwszą wersję Enigmy stworzono jeszcze na początku lat 20-tych. Marynarka wojenna zaczęła używać maszyny od 1926 roku, a wojska lądowe dwa lata później. Na początku lat 30-tych Niemcy wprowadzają nową, znacznie ulepszoną wersję urządzenia.

Polski wywiad przez kilka lat bezskutecznie próbował złamać kod. W 1932 roku nawiązano polsko-francuską współpracę kryptologiczną, zainicjowaną przez kapitana Gustava Bertranda. Pierwszego września 1932 r. trójka naszych matematyków: Marian Rejewski, Henryk Zygalski oraz Jerzy Różycki, rozpoczyna pracę w referacie szyfrów niemieckich (BS4) Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego w Warszawie. Ich genialne umysły jeszcze w tym samym miesiącu złamały pierwszy 4 literowy kod Enigmy. W październiku francuskiemu wywiadowi udaje się zwerbować agenta wśród Niemców, co daje im dostęp do materiałów dotyczących urządzenia. W grudniu Francuzi przekazują zdobyte informacje Marianowi Rajewskiemu. Do 1934 r. Polakom udaje się rozpracować maszynę.

Nieświadomi tego Niemcy wprowadzają w 1935 r. Enigmę do użycia w Luftwaffe.  Na odtrąbienie zwycięstwa było jednak o wiele za wcześnie. Od pierwszego lutego 1936 r. Niemcy wprowadzają stopniowo utrudnienia. Na początek zaczynają od wdrożenia sześciu odrębnych zestawów kluczy – dla poszczególnych użytkowników oraz comiesięczną zmianę układów bębenków.  Kilka miesięcy później tryby w maszynie będzie się zmieniać codziennie. Rozpoczyna się wojna nerwów. Na każdą nową innowację, utrudniającą rozszyfrowanie kodu, Rejewski i Zygalski odpowiadają swoją kontrpropozycją. I tak na przykład, gdy Niemcy wprowadziły obowiązek zmiany klucza bębenków w maszynie przed nadaniem każdej wiadomości, Zygalski odpowiedział wprowadzaniem tzw. Płachty Zygalskiego, czyli kompletu 26 arkuszy perforowanych służących do odtwarzania klucza każdej depeszy. Wyścig trwał dalej. Niemcy udoskonalali urządzenie, polscy matematycy je łamali.

Wobec zwiększającego się zagrożenia wojennego, nasz sztab główny zdecydował się w lipcu 1939 r., przekazać całą wiedzę na temat Enigmy sojuszniczej Francji oraz Wielkiej Brytanii. Po ataku na Polskę udało się ewakuować cały zespół matematyków, pracujących nad deszyfracją maszyny, do Francji. Polacy, działający od tego momentu na Zachodzie, do czerwca 1940 r. łamią tysiące depesz Niemców. Rozpoczynają też ścisłą współprace z Brytyjczykami, którzy po przekazaniu w lipcu ubiegłego roku materiałów  opracowanych przez naszych matematyków, samodzielnie próbują rozszyfrować Enigmę. W styczniu 1940 r., we francuskiej siedzibie polskich kryptologów przebywa Alan Turing – lider angielskich analityków. Rozpoczyna się okres ciągłej wymiany doświadczeń pomiędzy obydwoma zespołami. Do końca maja 1940 r. Brytyjczycy łamią kod enigmy stosowany przez Luftwafe. Od teraz mają stałe informacje na temat ruchu lotnictwa niemieckiego. W tym czasie Polacy zmuszeni zostali do chwilowego zawieszenia działalności – ze względu na atak Hitlera na Francję. Początkowo ewakuują się do Algieru, by we wrześniu 1940 roku, pod fałszywymi nazwiskami powrócić do Marsylii, gdzie w warunkach konspiracji kontynuują swoja pracę!

Do kwietnia 1941 roku Anglikom udaje się złamać kod enigmy dla Kriegsmarine. Nieco wcześniej złamali kod „Hydra” używany przez U-booty. Od tego momentu wszystko toczy się już błyskawicznie. Brytyjczycy łamią kod Enigmy stosowany przez Włochów, a Polacy używany przez Szwajcarów. Sowieccy agenci wykradają kody złamane przez zachodnich aliantów i przekazują je Moskwie. Niemcy oczywiście nie poddają się bez walki, wprowadzają coraz to nowe szyfry dla swojej maszyny. Na niewiele jednak się to zdaje, bo po krótkim czasie ich używania ekipa Turinga łamie je ponownie.

Można jeszcze przez jakiś czas wyliczać kolejne sukcesy alianckich kryptologów, jednak będzie to tylko statystyka. Nie ulega wątpliwości że, tak ważna dla machiny wojennej Niemiec maszyna, została zneutralizowana jeszcze w czasie największych sukcesów armii Hitlera. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć  o ile łatwiej prowadzi się wojnę wiedząc gdzie udają się samoloty czy statki wroga.

Pisząc o kryptologach, nie sposób pominąć jednej bulwersującej sprawy. Jak wiemy kod Enigmy złamali jako pierwsi polscy matematycy: Rejewski, Zygalski i Różycki. Gdy jednak opuścimy terytorium  Polski na ogół dowiemy się, że kod niemieckiej maszyny szyfrującej  złamali Brytyjczycy – pod kierownictwem Alana Turinga. Taka wersja była rozpowszechniana już od zakończenia wojny. Brytyjczycy zachowali się bardzo sprytnie. Mówili prawdę jednocześnie jej nie mówiąc. Otóż Alan Turing był genialnym matematykiem. Zespół pod jego kierownictwem rzeczywiście złamał wielokrotnie kod Enigmy. To jest całkowita prawda. Przez lata pomijało się jednak fakt, że to zespół polskich kryptologów dużo wcześniej rozpracował szyfr. Nie wspominano również o tym, że już w 1939 roku Polacy przekazali sojusznikom wszelkie materiały jakie mieli na temat Enigmy. Bez tego Brytyjczycy musieliby zaczynać swoją pracę w zasadzie od zera. Nie wątpię, że Turingowi w końcu udałoby się złamać kod ale nastąpiłoby to dużo później a straty wojenne, wynikające z tej zwłoki, są trudne do oszacowania. Manipulacja z przypisywaniem sobie zasług jest też o tyle łatwa, że kod Enigmy łamano wielokrotnie. Niemcy przez 20 lat używania maszyny wprowadzali ciągłe zmiany i poprawki. Gdyby nie wieloletnie osiągnięcia polskich matematyków, pracujących nad tym zagadnieniem już na długo przed rozpoczęciem wojny, maszyna mogłaby stać się jedną z niemieckich wunderwaffe – cudownych broni.

Pod uwagę należy też wziąć czynnik obiektywny. Brytyjczycy przez cały czas pracowali w warunkach wojny – a nie okupacji. Polscy matematycy najpierw musieli się ewakuować – po kampanii wrześniowej, potem od połowy 1940 r. pracowali w warunkach konspiracyjnych. 9 stycznia 1942 roku w katastrofie statku zginął Różycki. W listopadzie tegoż roku zlikwidowano polski ośrodek kryptologiczny. Na początku 1943 roku Zygalski i Rejewski podjęli próbę przedostania się z Francji do Hiszpanii.  Zostali aresztowani na granicy i osadzeni w hiszpańskim więzieniu, skąd wyszli dopiero w maju. Do lipca przebywali pod nadzorem policyjnym. W sierpniu 1943 roku, po przedostaniu się do Wielkiej Brytanii, podjęli na nowo działania nad rozpracowywaniem Enigmy. Czas spędzony w więzieniu i odizolowanie od pracy kryptologicznej odbił się na naszych matematykach, którzy czuli się często lekceważeni przez brytyjskich kolegów.

Po wojnie Rejewski wrócił do kraju. Osiadł w rodzinnej Bydgoszczy, starając się na nowo ułożyć życie. W tym roku przypada 113 rocznica jego urodzin. Zygalski pozostał w Anglii, pracując jako nauczyciel matematyki w szkole na prowincji. Z czasem popadli w zapomnienie. Nikt nie przejmował się wybitnymi kryptologami z kraju zza żelaznej kurtyny.  Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero po 1989 roku. Polska, wyrwana z sowieckiego bloku, zaczęła słusznie dopominać się o uznanie. Po latach, powoli przynosi to efekty, czego dowodem może być niedawne odsłonięcie pomnika ku czci Henryka Zygalskiego w Chichester.  Warto mieć nadzieję, że na tym nie koniec i że gdy kręcona będzie kolejna wersja Gry Tajemnic, o rolę polskich matematyków zabiegać będą największe gwiazdy światowego kina.

 

Michał Gackowski

vcv-be-editor:
classic

Pogoda

-3°C

Warszawa

Przeważnie pochmurno

Wilgotność 77%

Wiatr 27.36 km/h

  • 03 Jan 20190°C-4°C
  • 04 Jan 20190°C-6°C