KTO TY JESTEŚ? O patriotyzmie, poezji i starych pocztówkach

KTO TY JESTEŚ? O patriotyzmie, poezji i starych pocztówkach

Wojciech Banach od kilkudziesięciu lat gromadzi rozmaite dokumenty i drobiazgi z minionego czasu. Na uwagę zasługuje fakt, że część jego zbioru pochodzi z zachowanej korespondencji rodzinnej i pamiątek po najbliższych. W tej kolekcji szczególne miejsce zajmują stare widokówki o tematyce bydgoskiej, jak również i te związane z wymową ojczyźnianą. Przygotowując publikację tomu zawierającego wybór wierszy patriotycznych Wojciecha Banacha („Plac Piastowski i inne wiersze”), dostrzegłem tę oczywistą zbieżność i uznałem, że poezji powinny towarzyszyć ilustracje. Propozycja, by przedstawić pocztówki wraz z wierszami, nie od razu spotkała się z aprobatą Autora, ale w końcu uległ moim argumentom.

Kartki pocztowe, niemi świadkowie wydarzeń sprzed stu lat, są intrygującą ilustracją twórczości współczesnego poety. Proponuję podejść do obu części – słownej i obrazowej, jak do spotkania dwóch autonomicznych rzeczywistości, które przenikając się wzajemnie, tworzą spójną całość.

Pomysł takiego zestawienia może wydawać się nieco karkołomnym. Prezentację wierszy twórcy z szacunkiem odnoszącym się do tradycji, mówiącego wyrazistym i odrębnym głosem o teraźniejszości, połączyliśmy ze starymi kartkami pocztowymi, wizualnym przekazem kultury masowej, czasów, kiedy korespondencja znaczona była pięknym charakterem odręcznego pisma. Cóż może wyniknąć z takiego mariażu? Zestawienie dwóch optyk (wizualnej i poetyckiej), które dzieli okres około stu lat jest zaskakujące, ale pewnie dlatego warte podjętego ryzyka. Różne czasy i rzeczywistości oświetla ten sam promień patriotyzmu.

Okładka wyboru wierszy Wojciecha Banacha i zbioru starych pocztówek z jego kolekcji, Galeria Autorska, Bydgoszcz, 2018. Publikacja wydana z okazji 100-lecia odzyskania Niepodległości

Żyjemy w medialnej powodzi informacyjnej. Poziom manipulacji przekazem treści jest zatrważający. A jednak wciąż trwa tęsknota za tym, co wzniosłe, wspaniałe i piękne. Potrzeba tradycyjnego antidotum na współczesny relatywizm jest niezbędna. Jakże ważne jest, by takie słowo, jak „Ojczyzna” łączyło, a nie dzieliło. Dlatego warto zastanowić się nad rozumieniem wspólnoty narodowej czasów zaborów, okresu międzywojennego i  jej współczesną percepcją? Czy te dwie perspektywy przeżywania patriotyzmu coś łączy? A jeżeli tak, to co z tego wynika?

W okresie średniowiecza istotną rolę w przekazie treści religijnych odgrywała biblia pauperum. Podobnie na początku XX wieku w naszej Ojczyźnie ważnym przekazem treści narodowo-patriotycznych i religijnych stały się pocztówki. Niezależnie od zróżnicowanego poziomu artystycznego kartek, łączy je wspólna idea „ku pokrzepieniu serc”. Epatowanie scenami przywołującymi wielkie wydarzenia z historii Polski krzewiło nadzieję i działało edukacyjnie. Przekaz pocztówkowych obrazów stanowił osobliwą lekcję historii, inną od tej zawartej w podręcznikach.  Jest tu wiele ukrytych znaczeń zawartych i w alegorii i w historycznej metaforze. Batalistyczne obrazy przywołujące chwile triumfu, jak również tragiczne sceny z upadków powstań. Treści są często przesycone ludową obyczajowością, religijnym zawierzeniem czy narodową wzniosłością. Jest tu również miejsce na dowcip a także na dosłowność, która nie wymaga już narracji. Wszystko to zdaje się być komentarzem do codziennego życia i podpowiedzią, jak przetrwać czas ucisku i niewoli czy też jak dzielić się radością z odzyskanej niepodległości. Można śmiało powiedzieć, że w tych kartkach pocztowych drzemał duch narodu.

Zdobycie sztandarów bolszewickich – 1920 r. (J. Kossak), Wyd. Salonu Malarzy Polskich, Kraków (1930)

Widokówki wędrowały po obszarze trzech zaborów, zwiastując jedność wspólnoty Ojczyzny. Przesyłane przy różnych okazjach działały jak barometr nastrojów i oczekiwań społecznych. Zawarta w nich pamięć zbiorowa była nie do okiełznania przez zaborców. Kartki świąteczne i noworoczne uczyły postawy szacunku i poświęcenia, utrwalając znaczenie tradycji. Budzenie ducha wolnościowego i satyra skierowana przeciwko zaborcom stawały się „orężem” w walce z uciskiem i niesprawiedliwością. Po 1918 roku pojawiły się historyczne godła i portrety twórców państwowej niepodległości. Na wielu pocztówkach reprodukowane były obrazy wielkich artystów: Artura Grottgera, Jana Matejki, Jacka Malczewskiego, Piotra Stachiewicza czy Wojciecha, Jerzego i Juliusza Kossaków. Cytowano też utwory: Marii Konopnickiej, Elizy Orzeszkowej, Henryka Sienkiewicza czy Władysława Bełzy. Naturalnym stało się epatowanie szczytnymi hasłami. Pojawiały się też fragmenty pieśni z zapisem nutowym. Przekaz musiał być pobudzający i nośny. Sztuka użytkowa stała się emisariuszem w służbie społeczno-narodowej. Jakże pięknie tę podniosłość towarzyszącą odrodzeniu państwa ujął  Leopolda Staffa: Polsko, nie jesteś ty już niewolnicą! /Lecz czymś największym, czym być można: Sobą! 

Dziś te pożółkłe kartki pocztowe są świadectwem zmagań wolnościowych i euforii z odzyskanej niepodległości. Ich ojczyźniany patos oddaje ducha epoki. Zestawione razem mogą stać się piękną sentymentalną podróżą z wyraźnie wyczuwalnym tętnem niepodległościowych dążeń. Warto zastanowić się, co one dziś dla nas znaczą? Czy można identyfikować się z ich treściami? Może to już tylko niemy ślad historii? Jestem jednak przekonany, że kryje się w nich coś znacznie więcej. Warto przypomnieć tu, jakże aktualną dziś wypowiedź Józefa Piłsudskiego: „Naród, który traci pamięć przestaje być narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmującym dane terytorium”.

Zaślubiny Polski z morzem (W. Kossak), Wyd. Salonu Malarzy Polskich (ok. 1930)

Dwie patriotyczne optyki – zawarte w poezji i pocztówkach – połączył „dialog”. Dzieli je cały wiek, ale scala poczucie więzi społecznej, wspólnoty kulturowej i duchowej. Obie te narracje wyrastają z historycznej tradycji kształtującej polską tożsamość. Bywa, że duma spotyka się z goryczą. Niezależnie od tego czy słowo „Ojczyzna” jest tu wypowiadane wprost, czy domyślnie, ale zawsze z szacunkiem.

Zmieniają się czasy, zmienia się też społeczeństwo. Czy zmienia się rozumienie patriotyzmu? Zestawienie patriotycznych pocztówek z kolekcji Wojciecha Banacha z jego wierszami może sprawić, że poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie będzie niepokoić i zmuszać do zadumy. Trzeba jednak pamiętać, że każdy ma prawo odpowiedzieć inaczej. Może właśnie w tej różnorodności zawiera się fenomen poczucia wspólnoty? W bogactwie poglądów jest coś ważniejszego. Coś, co łączy ponad podziałami. Chyba tak właśnie należy rozumieć słowo Ojczyzna.

Jacek Soliński

 

 

Faszysta

Idę

      idę

            idę

a oni stają

do apelu poległych Miliony dziesiątki

milionów szkieletów Wyczerpani

wychudzeni odarci z ciała Wydrążeni

z nadziei Odwracają czaszki

i patrzą na zachód Zaglądają z niedowierzaniem

w oczy ślepemu światu Jak

ludzie zebry z numerami startowymi

jak wytatuowane bydło według unijnych

wymagań Chcą spojrzeć między źrenice

prawdziwych Europejczyków W zwierciadła

potomków i następców strażników

Komisarzy atestowanych przez Brukselę

i Berlin Ja także muszę przejrzeć się

dla pewności w weneckim lustrze Zastanowić się

kto jest po tamtej stronie Kto

obserwuje mnie pisząc artykuły i protokoły

Jak to możliwe że kilku głupków potrafi wywołać

nowy cud nad Wisłą z udziałem 60 tysięcy nazistów Tak

to zapewne ja zamordowałem swojego stryja

i dziadka w Auschwitz zwanym nagminnie

cynicznie oraz bezmyślnie

polskim obozem śmierci

a teraz idę bezczelnie w pochodzie

300 kilometrów od miejsca kaźni

Przez miasto skazane na spalenie Idę

i niosę na zbrodniczym kiju

biało-czerwony kolor krzycząc złowieszczo

Cześć i chwała bohaterom

Jeszcze Polska nie zginęła a ze mną

pięćdziesiąt dziewięć tysięcy

dziewięciuset

                      dziewięćdziesięciu

                                                    dziewięciu

podobnych faszystów z całymi rodzinami

z całą mocą powtarza

te nienawistne słowa brzmiące

jak przestroga przed brunatnym kłamstwem

i kolejnym zamachem na moją

niepodległość

 

Wojciech Banach

Bydgoszcz, 26.11.2017 r.

Related posts