Powracają symbole polskich miast

Powracają symbole polskich miast

W  wielu polskich miejscowościach znacznie przyspieszył, bądź doczekał sie wreszcie szczęśliwego finału proces przywracania symboli naszego dziedzictwa kulturowego. Na swoje miejsca powracają dawne pomniki, programowo i z zawzięciem niszczone przez Niemców i Rosjan podczas okupacji. Te same były następnie zakazane w PRL-owskim reżimie, a po ’89 r. nadal zwalczane przez liczne grono „fanów komunizmu” bądź zwolenników europejskiej „poprawności politycznej”.

GNIEZNO i „Boże Oko”

Wśród wielu miejscowości na mapie Polski, w których po dziesiątkach lat starań udało się odbudować statuy, będące niegdyś symbolami miasta, znajduje się Gniezno. Pod koniec minionego roku zakończono rekonstrukcję najstarszego gnieźnieńskiego monumentu – Pomnika Opatrzności Bożej, który ufundowany został prawie 230 lat temu – przez mieszczanina z miasta św. Wojciecha – Piotra Gostomskiego. W 1940 roku został zburzony przez niemieckiego okupanta. Po wojnie nie doczekał się odbudowy. Znajdował się na „czarnej liście” komunistycznych władz ze względu na religijną symbolikę – miał kształt ponad sześciometrowego ostrosłupa, na którym umieszczony był piktogram ze znakiem oka wpisanego w trójkąt otoczony promieniami – oznaczający Trójcę Świętą.

Fragment gnieźnieńskiego „Bożego Oka”

Przy pomniku mieszkańcy żegnali wojsko wychodzące na front i tu także spotykano się i modlono się w czasie ważnych świąt i uroczystości. Posąg potocznie określany był jako „Boże Oko”. W 2014 roku przy Towarzystwie Miłośników Gniezna zawiązał się komitet, który za cel obrał sobie jego odbudowę. Projekt udało się sfinalizować pod koniec 2018 r., uświetniając tym samym obchody jubileuszu 11 listopada w Grodzie Lecha.

POZNAŃ i Pomnik Wdzięczności

Pomnik Wdzięczności został wzniesiony w Poznaniu ze składek społecznych w 1932 roku – jako votum dziękczynne za odzyskanie niepodległości. Monument miał formę łuku triumfalnego o wysokości 12,5 m i szerokości 22 m. Od strony frontowej w środkowej wnęce znajdowała się wysoka na 4 m odlana z brązu figura Chrystusa. Nad bocznymi przęsłami widniały dwa medaliony: po lewej stronie – przedstawiający papieża Piusa XI, a po prawej – prymasa Polski Edmunda Dalbora. Stronę północną pomnika ozdabiały płaskorzeźby z wizerunkiem rycerza w husarskiej zbroi oraz żołnierza w polowym mundurze i hełmie, trzymającego karabin. W środkowej wnęce znajdowała się alegoryczna płaskorzeźba przedstawiająca trzy stany współczesnej Polski, skupione pod wspólnym godłem.

Pomnik zburzono w 1939 r., decyzją niemieckiego najeźdźcy, a figurę przetopiono.  Ocalał tylko fragment – dwa błogosławiące palce Jezusa, które udało się ukryć polskim robotnikom w trakcie demontowania rzeźby. Szczątki te są do dziś przechowywane w poznańskim Muzeum Archidiecezjalnym.

Pomnik Wdzięczności w Poznaniu – 1932 r.

Działania zmierzające ku odbudowie tego ważnego symbolu trwają już od wielu lat. Centralny element monumentu, czyli figura Jezusa Chrystusa, jest już wykonany i został tymczasowo umiejscowiony przed kościołem św. Floriana, przy ulicy Kościelnej. Społeczny Komitet Odbudowy Pomnika Wdzięczności zebrał także pokaźną kwotę ponad 300 tys. złotych na dokończenie projektu, jednak inicjatywa nadal jest torpedowana przez prezydenta miasta – Jacka Jaśkowiaka (PO). Przewodniczący komitetu odbudowy, prof. Stanisław Mikołajczak, podczas wywiadu dla PAP powiedział wprost, że przywrócenie Poznaniowi tej historycznej statuy będzie możliwe dopiero po zmianie władz miejskich.

Gdyby Platforma Obywatelska nie blokowała odbudowy, pomnik dawno by już powstał – poinformował prof. Mikołajczak.

BYDGOSZCZ i rzeźba Józefa Piłsudskiego

W 1931 r., dla upamiętnienia wizyty Józefa Piłsudskiego w Bydgoszczy, na placu przed wejściem głównym do gmachu ówczesnej Szkoły Podchorążych dla Podoficerów przy ul. Gdańskiej 190, odsłonięto pomnik Marszałka. Na froncie cokołu pomnika widniał napis: „Wodzowi narodu wcieleniu polskiego bohaterstwa Józefowi Piłsudskiemu w hołdzie Podchorążowie 1931.” Pomnik został zburzony przez Niemców zaraz po wybuchu II wojny światowej.

Prace nad odbudową statuy udało się zakończyć tuż przed 11 listopada minionego roku. W przeddzień 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości w Inspektoracie Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy został odsłonięty zrekonstruowany monument. Twórcą popiersia Marszałka jest Gracjan Kaja. Artysta wykonał rzeźbę w brązie. Cokół zrobiony został z betonu i obłożony ze wszystkich stron płytami z piaskowca.

– Wraca do Bydgoszczy po kilkudziesięciu latach pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego – powiedział podczas ceremonii odsłonięcia poseł Bartosz Kownacki. Przypomniał także słowa Józefa Piłsudskiego, który 100 lat temu mówił rozgoryczony, że oczekiwania Polaków, by niepodległość kosztowała 2 grosze i 2 krople krwi, stanowi również dzisiaj wielkie wyzwanie dla patriotów. – Niepodległość to nie dwie krople krwi, to praca od rana do wieczora, to praca całym sobą – zaznaczył Kownacki i takiej postawy wobec Polski życzył żołnierzom Wojska Polskiego.

Popiersie Józefa Piłsudskiego w Bydgoszczy wykonane przez Gracjana Kaję (fot. Jacek Nowacki)

Szlak ORLICH GNIAZD i rekonstrukcja zamków

Imponujący pomysł obecnej władzy – odbudowania zamków ze Szlaku Orlich Gniazd – ma duże znaczenie dla naszej tożsamości narodowej. Nie tylko w wymiarze edukacji o losach przodków, ale także wychowywania przyszłych pokoleń. Pokazując gruzy przypominamy przede wszystkim porażki, natomiast prezentując monumentalne twierdze, uczymy poczucia wartości narodowej i wskazujemy na stabilność  starego porządku, który, w gruncie rzeczy, nigdy nie zginął. Wręcz przeciwnie. Mimo dzieła zniszczenia dokonanego przez zaborców, a następnie przez niemiecką i rosyjską okupację, nasza tożsamość narodowa trwała – i wciąż trwa – w sercach Polaków.

Odbudowa zamków prowadzi także znacznie dalej – do refleksji nad przyszłością naszego kraju. Czy chcemy Polski ze stabilną, godną władzą i odpowiedzialnymi elitami, które dbają także o przywracanie symboli naszej spuścizny kulturowej? Czy raczej wolimy ekipę, dla której nadrzędnym celem jest, niemal poddańcza, realizacja wszystkich poleceń płynących z Brukseli – w tym także tych, które mają służyć odrywaniu nas od tradycji i kulturowemu wynaradawianiu? Jak wiele, trudnych do naprawienia szkód spowodowały rządy grup, które kierowały się przede wszystkim własnym interesem, Polskę traktując jak stragan, z którego można wszystko wyprzedać, pokazuje właśnie kwestia odbudowy pomników bohaterów i najważniejszych zamków.

„Pożyteczni idioci”

Procesowi rekonstrukcji niemal każdego historycznego monumentu towarzyszy zajadły opór różnych grup, które za wszelką cenę starają się nie dopuścić do przywracania symboli świadczących o naszej historii i kulturze. Na tym przykładzie widać jakie spustoszenie w mentalności części polskiego społeczeństwa spowodowały zarówno lata reżimu PRL jak i czas po ’89 r., kiedy większość ekip, będących kolejno u władzy, używała w różny sposób frazeologii mającej wzbudzać w Polakach wstyd do własnej spuścizny i potrzebę gonienia za modnymi „Zachodnimi standardami”. Żniwem tej polityki jest między innymi agresywny sprzeciw różnych środowisk wobec rekonstrukcji pomników i rzeźb, które odnoszą się do naszej katolickiej tradycji. Elementy takie jak krzyż, mają podobno ranić uczucia osób, które nie czują się związane z Kościołem, oraz obrażać wyznawców innych religii. Taka jest właśnie w uogólnieniu narracja Unii Europejskiej.  

Zadziwiająco podobne cechy – walki z polskością przez nękanie Kościoła oraz walki z Kościołem przez niszczenie polskości – charakteryzowały działania naszych zaborców, a później okupantów. Zwłaszcza Niemcy i Rosjanie, niemal z matematyczną precyzją oraz zawziętością szaleńca, wyszukiwali i likwidowali wszelkie symbole świadczące o związku Polaków z katolicyzmem. Zastanawiając się teraz,  w XXI wieku, nad przykrym fenomenem współczesnych sympatyków komuny czy unijnej quasi-dyktatury, można dojść do wniosku, że historia zatoczyła koło. Mimo upływu już niemal całego stulecia, termin „pożyteczni idioci” – wymyślony przez Lenina, jako określenie zachodnich dziennikarzy wychwalających rewolucję i sowiecki reżim – okazuje się w tym nowym kontekście bardzo aktualny.

Kajetan Soliński

Related posts