Profanacja pomnika misia Wojtka w Edynburgu

Profanacja pomnika misia Wojtka w Edynburgu

Działania aktywistów, którzy identyfikują sie z KOD-em, przekraczają już kolejne poziomy absurdu. Kilka tygodni temu ich ofiarą padła Kolumna Zygmunta w Warszawie, a teraz dotarli nawet do Szkocji. Obwiesili płachtą z napisem „KONSTYTUCJA” rzeźbę polskiego żołnierza i niedźwiedzia Wojtka w Edynburgu…

Na szczęście, chwilę po przeprowadzeniu tej „akcji”, pod pomnik dotarła akurat wycieczka dzieci z jednej z polonijnych szkół. Nauczycielka bardzo szybko i przykładnie zareagowała, usuwając wątpliwą dekorację. To nie spodobało się jednak stojącym obok aktywistom KOD-u, którzy nie bacząc na obecność małych dzieci, próbowali prowokować przybyłych. Tak sytuację opisał ojciec jednej z dziewczynek, uczestniczący w wycieczce:

– Pominę brak kultury i wyczucia po stronie osób, które wybrały sobie biednego Wojtka jako obiekt do powieszenia tej płachty. Proszę sobie wyobrazić wycieczkę małych dzieci w wieku 6-7 lat, które idą odwiedzić rzeźbę słynnego – a zarazem ich ukochanego misia i trafiają na coś takiego? Jeszcze smutniejsze jest to, że osoby, które to zrobiły twierdzą, że działają w obronie wolności, konstytucji itd. Tymczasem to jak zachowywały się wobec nas i dzieci zupełnie temu zaprzecza. Podeszli do naszej grupy, starając się nas sprowokować. Jedna z nich paliła papierosa. Poprosiłem, żeby nie dymić na dzieci, ale niewiele to dało. Mimo tego poprosiłem następny raz – reakcja była taka sama. Poprosiłem też, żeby nie nagrywali mojej córki. Teraz ich film z moim dzieckiem można oglądać na portalach społecznościowych… Czy osobom, które zachowują się w taki sposób – nawet wobec małych dzieci – rzeczywiście zależy na obronie szczytnych wartości? Czy raczej na sprowokowaniu awantury i wylansowaniu przy tej okazji siebie na rzekomych obrońców wolności? – wskazuje tata dziewczynki.

Przypomnijmy:

Na demonstracjach KOD-u, wspólnie z uczestnikami, „podskakują” m.in. czołowi politycy SLD – np. bardzo aktywny Aleksander Kwaśniewski. SLD zostało stworzone na początku lat 90. przez osoby będące wcześniej głównymi działaczami PZPR. Jeszcze chwilę wcześniej, te same osoby – m.in. A. Kwaśniewski i L. Miller – reprezentowały PRL-owski reżim podczas obrad Okrągłego Stołu. Natomiast w latach 50. władze PRL, w ramach swojej populistycznej propagandy, typowej dla działań lewicy, rozpoczęły starania o przeniesienie kaprala Wojtka ze szkockiego ZOO do Polski. Trudno właściwymi słowami opisać poziom zakłamania i fałszu jaki musiał towarzyszyć tej pseudo-inicjatywie. Przecież Armia Andersa, do której należał Wojtek, została utworzona z Polaków więzionych w radzieckich obozach koncentracyjnych i na Syberii. Nic więc dziwnego, że mieszkający w Edynburgu żołnierze 22. Kampanii kategorycznie odmówili wydania niedźwiedzia władzom obsadzonym przez Moskwę. Sam opiekun zwierzęcia – major Chełchowski – oświadczył wprost:

Reżimowy rząd warszawski stara się ze wszystkich sił sprowadzić niedźwiedzia do Polski, a zatem jako szczery emigrant nie mogę oddać tak cennego symbolu komunistom.

Wobec powyższych faktów, z czego mogą wynikać działania osób profanujących w taki sposób rzeźbę polskiego żołnierza i misia Wojtka? Z braków w edukacji? Z nieznajomości własnej historii?  Czy po prostu z głupoty?

Sformułowanie „pożyteczni idioci”, wymyślone przez Lenina, nazywającego tak „zachodnie” media, wychwalające rewolucję i komunistyczny reżim, okazuje się być nadal bardzo aktualne.

 

(red.)

Related posts