Wymazywanie Polaków z historii

'

Praktyka ukrywania zasług polskich bohaterów rozpoczęła się już na początku II wojny światowej. Od momentu napaści Niemiec nasi sojusznicy: Anglia i Francja przyjęli strategię wyciszania niewygodnych wiadomości. W ten sposób zdradę wobec Polski starano się ukryć twierdząc, że sytuacja jest po części wynikiem nieugiętej postawy naszego rządu. Na przestrzeni lat, podobną propagandę medialną można było zauważyć w wielu innych wypadkach – ostatnio np. w relacjach z heroicznej akcji ratunkowej w Himalajach, dokonanej przez polskich wspinaczy.

Takimi metodami skutecznie zakrzyczano prawdę o kampanii wrześniowej i ukryto fakt, że zaatakowani od zachodu i wschodu Polacy, zdołali mimo tego zadać tak ciężkie straty III Rzeszy, że Hitler był zmuszony wstrzymać się z atakiem na Francję przez blisko rok. Był to zarazem rok, w trakcie którego nasz kraj praktycznie jako jedyny prowadził w Europie wojnę z Niemcami. Polska armia ani na chwilę nie zaprzestała działań. Nad Wisłą utworzono Związek Walki Zbrojnej i budowano struktury Państwa Podziemnego. Brygada Kawalerii Zmotoryzowanej gen. Maczka przedostała się nad Sekwanę, aby wesprzeć francuskie dywizje pancerne. Nasi piloci przebili się do Paryża oraz do Wielkiej Brytanii, gdzie rozpoczęli przygotowanie bojowe na angielskich i francuskich samolotach. Marynarze ORP „Orzeł” dokonali legendarnego wyczynu docierając do wybrzeża Anglii, żeby wspomóc miejscową flotę. Tysiące polskich żołnierzy przedostało się w podobny sposób na zachód, aby kontynuować walkę.

Tak w dużym skrócie wyglądały działania prawie całego pierwszego roku wojny – wojny prowadzonej, w gruncie rzeczy, samotnie przez nasz kraj przeciwko Niemcom (za wyjątkiem obrony Norwegii, w której zresztą też brało udział Wojsko Polskie – Brygada Strzelców Podhalańskich).

Niestety ogromne zaangażowanie i wysiłek naszych rodaków spotkały się kolejny raz z podobnym zachowaniem sojuszników – jak w obliczu niemieckiej agresji w 1939 r. W 1940 r. Francuzi skapitulowali – oddając swoją stolicę bez jednego wystrzału, a Anglicy, już 3 tygodnie przed poddaniem się Paryża, zaczęli prowadzić paniczną ewakuację swoich wojsk spod Dunkierki – uciekając przed wojskami Hitlera i pozostawiając na plaży setki ton ciężkiego uzbrojenia, w skutek czego znacząco doposażyli Wehrmacht.

Bohaterowie nie pasujący do nowych sojuszy politycznych

W kolejnych latach, następne dokonania Polaków, niejednokrotnie przeważające o losach wojny, ponownie stały się bardzo niewygodne. Wobec zmieniających się sojuszy, ci o których chwilę wcześniej mówiono że „jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym”, nagle stali się persona non grata.  Ze względu na sytuację  polityczną miedzy aliantami zachodnimi a ZSRR, zaczęto minimalizować rolę m.in. polskich pilotów, którzy ocalili Wielką Brytanię przed inwazją Niemców, ostatecznie odmawiając im nawet udziału w londyńskiej paradzie zwycięstwa.

Następnie, w obliczu szokującego obrazu Holokaustu, solidarnie milczano o zaangażowaniu polskiego podziemia, które kilka lat wcześniej, po odkryciu i rozpracowaniu niemieckiego systemu ludobójstwa, rozpaczliwie starało się przekonać przywódców państw alianckich do pomocy w ratowaniu Żydów. Niestety reszta świata pozostawała wówczas głucha na doniesienia o tragedii dokonującej się w Auschwitz i pozostałych obozach.

Zdobycie Monte Cassino przez Polaków

Niewiele później, w związku z oddaniem Warszawy do sowieckiej strefy wpływów, nagle zaczęła też ginąć pamięć o bohaterach, jeszcze przed momentem „noszonych na rękach”. Taki los spotkał m.in. I Dywizję Pancerną gen. Maczka oraz żołnierzy z Armii Andersa. Mimo że nasz kraj od 1939 r. znajdował się pod okupacją, dokonano bezprecedensowego wysiłku militarnego – Polskie Siły Zbrojne były jedną z najliczniejszych narodowych formacji walczących przeciwko Niemcom na obu frontach przez całą wojnę. Jednak, w obliczu zmieniających się okoliczności, osiągnięcia Polaków musiały zostać zapomniane.

Oczywiście w tym samym czasie, po drugiej stronie żelaznej kurtyny, pilnowano aby ci, którzy się tam znaleźli – w uznaniu ogromu zasług – trafili do katowni NKWD. Moskwa skrupulatnie dbała o to, żeby w pisanej na nowo historii przekłamać bądź zupełnie usunąć pamięć o większości bohaterskich dokonań Polaków. Wielu naszych rodaków, po latach wiernej służby swojej ojczyźnie oraz wyzwalania Europy spod niemieckiego jarzma, kończyło życie z absurdalnymi wyrokami za rzekomą zdradę, bądź kolaborację z hitlerowcami. Niestety odbywało się to za – niemal oficjalnym – przyzwoleniem niedawnych sojuszników: aliantów zachodnich i Stanów Zjednoczonych, którzy podczas Procesu szesnastu, wychwalali działanie radzieckiego wymiaru sprawiedliwości.

Polskie dywizjony podczas Bitwy o Anglię

Natomiast o Wojsku Polskim, dalej walczącym z sowieckim okupantem na terenie niemal całego kraju, uogólniając można powiedzieć, że zarówno Zachód jak i Moskwa przyjęły taką samą politykę. Wspólnie udawano na arenie międzynarodowej, że podziemia antykomunistycznego po prostu nie ma (w 1944 r. AK liczyła blisko 400 tys. żołnierzy, a NSZ ok. 75 tys.).

Ciąg dalszy fałszowania historii – już w XXI wieku

W ostatnich latach jesteśmy świadkami ogromnego natężenia prób pisania nowej historii, dotyczącej tamtych wydarzeń. Po upływie ponad siedmiu dekad od zakończenia wojny, ponownie możemy zaobserwować kolejną „falę” wykluczania pamięci o bohaterach.  Z najważniejszych światowych środków przekazu dowiadujemy się o rzekomej współpracy Polski z Niemcami przy mordowaniu Żydów, o domniemanej kolaboracji Armii Krajowej z okupantem i oczywiście o „polskich obozach zagłady”.

Manipulacje w wykonaniu największych koncernów medialnych, takich jak m.in.: brytyjskie – BBC, The Guardian, amerykańskie CNN, czy niemieckie ZDF i szwajcarsko-niemiecki Ringier Axel Springer (wydawca polskiego Newsweeka, gazety Fakt, oraz portalu internetowego Onet), zmierzają w prostej linii do fałszowania ówczesnej rzeczywistości. Odbywające się na naszych oczach próby przekłamywania faktów, często przyczyniają się do ponownego, jeszcze głębszego zepchnięcia na margines zapomnienia, bądź zupełnego wymazania z kart historii zasłużonych Polaków.

Spirala absurdu „mainstreamowych” mediów

Z biegiem kolejnych lat, rozmach osiągnięty przez wiele tzw. „mainstreamowych” mediów, w dziedzinie uprawiania nowej polityki historycznej, doszedł do granic niemal zupełnego absurdu. Widać to było m.in. na przykładzie tragedii, która miała miejsce rok temu w Himalajach.

Szczyt Nanga Parbat zdobywała francusko-polska para wspinaczy: Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz. Jednak w trakcie schodzenia, na wysokości 7.300 m. wycieńczeni himalaiści nadali wiadomość z prośbą o pomoc. Mackiewicz był już w tak fatalnym stanie, że nie mógł iść dalej. Wyczerpana Revol sama próbowała schodzić ze szczytu. Na ratunek ruszył polski MSZ – opłacając lot pakistańskiego śmigłowca wojskowego. Do akcji ratowniczej zgłosiło się 4 Polaków, przygotowujących się do wejścia na K2 – Adam Bielecki, Jarosław Botor, Denis Urubko i Piotr Tomala. Ze względu na ciężkie warunki pogodowe helikopter był w stanie przetransportować ich tylko na wysokość 4800 m.

Polska ekipa ratunkowa w drodze pod Nanga Parbat (fot. PAP)

Rozpoczęła się decydująca walka z czasem. Najmniejsza zwłoka mogła przypieczętować tragiczny los Mackiewicza i Revol. Dlatego Polacy, nie wahając się, mimo zapadającego zmierzchu, rozpoczęli wspinaczkę po ośnieżonej ścianie. Po pokonaniu w ciemnościach ponad 1100 metrów zbocza – o drugiej nad ranem udało im się dotrzeć do Francuzki. Dla ich rodaka niestety było już za późno.

Tuż po tej akcji w mediach zaczęły pojawiać się relacje o wyczynie Polaków. W glorii chwały opisywano olbrzymie niebezpieczeństwo, którego podjęli się wspinając się na zbocze w środku nocy. Można było przeczytać komentarze mówiące o bezprecedensowym osiągnięciu – dokonanym nie dla ustanowienia nowego rekordu, nie dla zdobycia kolejnego szczytu – lecz z ogromnym narażeniem własnego życia – dla ratowania innych.

Jednak relacji tych nie zdążyło ukazać się zbyt wiele, bo następnego dnia  rozpoczęła się międzynarodowa „nagonka” na nasz kraj – w reakcji na ustawę IPN dotyczącą penalizacji określeń przypisujących państwu polskiemu udział w Holokauście. Nasuwa się oczywiste pytanie – jaki to ma związek z wydarzeniami na Nanga Parbat?

Usuwanie wiadomości o naszych himalaistach

Niestety, okazuje się, że znaleziono bezpośrednią zależność. Informacja o polskich wspinaczach-bohaterach, z własnej inicjatywy, z wielkim poświęceniem ratujących Francuzkę, nie wyglądałaby dobrze przy wiadomościach kwestionujących zaangażowanie naszego kraju w ratowanie Żydów i przypisujących Polakom Holokaust. Dlatego w sporej części światowych mediów relacja o wydarzeniu w górach przeszła błyskawiczną metamorfozę. Fragment o naszych himalaistach zniknął. Z nowej wersji można za to było dowiedzieć się m.in. że Revol ocalili miejscowi Szerpowie a Pakistan z własnej dobrej woli wysłał śmigłowiec.

Dzięki temu zabiegowi szlachetny wyczyn naszych rodaków szybko przestał być niewygodnym akcentem obok doniesień o rzekomym „polskim Holokauście”. W trakcie kolejnej współczesnej fali negowania pamięci o dokonaniach i poświęceniu Ireny Sendler, Henryka Sławika, Zofii Kossak-Szczuckiej, Witolda Pileckiego, Jana Karskiego, rodziny Ulmów, rodziny Kawczyńskich, rodziny Żabińskich i tysięcy innych Polaków, naszych himalaistów też zepchnięto w czeluść zapomnienia.

Na tym przykładzie widać, na jak potężną skalę działa machina wymazywania z historii niewygodnych faktów i jak wielu aspektów dotyczy, skoro przy podważaniu zasług osób ratujących Żydów, zadbano nawet o to, żeby świat nie usłyszał o poświęceniu polskich wspinaczy.

Po wyciszeniu niewygodnych wiadomości z Nanga Parbat powrócono do dalszego uprawiania propagandy historycznej. Spośród wielu newsów o podobnej treści, poświęconych ustawie IPN-u, przywołać można np. publikację brytyjskiego dziennika The Guardian, której autor próbował dowieść że: „prawda jest taka, że pomagający Żydom (Polacy – przyp.red.) byli wyjątkiem”. Powyższa teoria prezentuje się tym bardziej niedorzecznie w świetle faktu, że niewiele wcześniej w tym samym tekście podana jest informacja o blisko siedmiu tysiącach naszych rodaków odznaczonych przez Instytut Yad Vashem za ratowanie Żydów…

 

Kajetan Soliński

Pogoda

-3°C

Warszawa

Przeważnie pochmurno

Wilgotność 77%

Wiatr 27.36 km/h

  • 03 Jan 20190°C-4°C
  • 04 Jan 20190°C-6°C