8 powodów, dla których ideologiczny weganizm to zagrożenie

8 powodów, dla których ideologiczny weganizm to zagrożenie

Weganizm nigdy nie był ofertą czysto dietetyczną. Oczywiście, nie ma nic złego kiedy ludzie decydują się na rezygnację z mięsa z powodów zdrowotnych czy preferencji smakowych. Dzisiaj jednak postulaty wyrzucenia z jadłospisu produktów pochodzenia zwierzęcego niosą za sobą przede wszystkim ogromny bagaż ideologiczny. Dieta ma być jedynie pierwszym krokiem do wypracowania całkowicie nowego spojrzenia na świat. Jak się okazuje, taki wzorzec nie ma zbyt wiele wspólnego z Objawieniem i wręcz wymaga jednoznacznego potępienia.

 

1. Niewłaściwie ukierunkowana empatia

Człowiek od zawsze z trudem godził się z cierpieniem. Refleksja nad jego sensem przez całe wieki spędzała sen z powiek filozofom. Dotyczyło to także cierpienia występującego między zwierzętami, a także w relacji z człowiekiem. Jednak tendencje ewolucjonistyczne, kryzys wiary oraz przenikanie do kultury zachodniej wzorców religii wschodnich doprowadziły do stopniowego renegowania różnic pomiędzy ludźmi a zwierzętami oraz skupiania uwagi na cierpieniu tych drugich.

W połączeniu z powojennym dobrobytem społeczeństw zachodnich i poprawą jakości opieki medycznej, do głosu coraz częściej zaczęły dochodzić tendencje hedonistyczne. Podobne myślenie zaczęto stosować w odniesieniu do zwierząt. Wśród bogatych i relatywnie zdrowych społeczeństw zaczęto postulować „wolność od cierpienia” w odniesieniu do zwierząt, dopiero w drugiej kolejności dostrzegając ludzi biednych, potrzebujących czy niepełnosprawnych. Nie mówiąc już o poparciu dla aborcji eugenicznej czy eutanazji.

Dzisiaj już nie dziwią protesty przeciwko np. zabijaniu karpi na Wigilie, sanitarnemu odstrzałowi dzików z ASF czy hodowlom kurczaków, przy jednoczesnym wspieraniu „czarnych marszów” będących manifestacją „prawa” do zabijania nienarodzonych. Internauci z jednej strony rozdzierają szaty nad zwierzętami trzymanymi w strasznych warunkach, a z drugiej odsądzają od czci i wiary osoby prezentujące wizerunki szczątków abortowanych dzieci.

Takie myślenie szturmuje już bramy polskiego parlamentu. Brakuje pieniędzy na opiekę nad niepełnosprawnymi dziećmi czy prenatalną. Domy dziecka i ośrodki dla niepełnosprawnej intelektualnie młodzieży od lat borykają się z niedofinansowaniem. Z przyczyn politycznych zatrzymano projekty delegalizujące aborcję eugeniczną, natomiast w projekcie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt znajdą się pieniądze na rzecz… psich emerytur.

 

2. Humanizacja zwierząt

Wśród zwolenników idei wegańskiej dostrzegamy wyraźną postawę przypisywania ludzkich cech zwierzętom. Najlepiej widać ją w sferze języka; dzisiaj psa się „adoptuje”, jesteśmy oskarżani o spożywanie „ciał” zwierząt, samica wychowuje „dzieci” (a nie młode). Bardzo ciekawe, że taka postawa obejmuje zazwyczaj gatunki, których zewnętrzny wygląd można określić z perspektywy człowieka jako przyjazny – miłe w dotyku norki i gronostaje, „inteligentne” psy, „bezczelne i samolubne” koty, „wesołe” małpy itd.

Powszechne już jest traktowanie zwierząt domowych jak członków rodziny, o których np. zdrowie dbamy w sposób przypominający troskę o człowieka. Coraz większą popularnością cieszą się lecznice dla zwierząt oferujące cały szereg usług; badanie USG, tomografię komputerową, zabiegi chirurgiczne czy leczenie farmakologiczne. W Niemczech, USA czy Wielkiej Brytanii istnieją już zakłady pogrzebowe oferujące pochówek czworonożnych pupili. Antropomorfizacja zwierząt idzie jednak jeszcze dalej; zdarza się, że ludzie traktują zwierzęta jak swoje dzieci, nie „zawracając sobie głowy” zakładaniem rodziny.

Podczas gdy wciąż jeszcze dość duża część społeczeństwa stawia wyraźną granicę pomiędzy zwierzętami domowymi a hodowlanymi, dostrzegamy coraz częstsze postawy wytykające rzekomą nielogiczność takiego postępowania. Ich postulaty najlepiej oddaje hasło: „dlaczego jedno kochasz, a drugie zjadasz?”.

Konsekwentne renegowanie różnic pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem w końcu prowadzi bezpośrednio do nazwania uboju „masowymi morderstwami” a przemysłowej hodowli mięsa „holokaustem”. Stąd już prosta droga do stwierdzenia, że za największe tragedie w historii ludzkości nie odpowiada komunizm czy narodowy socjalizm, ale pokolenia mięsożernych istot ludzkich, które doprowadziły do niezliczonej ilości „śmierci” naszych „braci mniejszych”.

3. Animalizacja człowieka

Przypisywanie cech ludzkich innym gatunkom to tylko jedna strona medalu. Drugim ramieniem procesu humanizacji zwierząt jest animalizacja człowieka. Wśród zwolenników wulgarnego ewolucjonizmu jedyna różnica pomiędzy człowiekiem a innymi człekokształtnymi polega na wytworzeniu umiejętności myślenia abstrakcyjnego. Obranie takiej perspektywy otworzyło na całkowicie nowe spojrzenie nie tylko w…

cały artykuł na: www.pch24.pl/8-powodow–dla-ktorych-ideologiczny-weganizm-to-zagrozenie,72927,i.html

źródło: Polonia Christiana 

 

Related posts