Czas ikon (część 2)

Czas ikon (część 2)

Żyjemy w czasach ikon. Mamy ikony na pulpicie ekranu naszego laptopa, na wyświetlaczu nieodzownego smartfona. W mediach słyszymy o kolejnych wyczynach, napisanych książkach czy skandalach tzw. ikon sportu czy szerokorozumianego show-biznesu. Wszyscy wiemy o co chodzi, czyli chodzi o coś innego niż kiedyś. Stare słowa nabierają nowych znaczeń. Nie jest to proces nowy, lecz nieustanny. Współcześnie jednak obserwujemy niebywały napór słów, słówek, sms-owych zwrotów i ogólnych stwierdzeń, o których o dziwo, każdy zainteresowany, wie konkretnie, o co chodzi. A mamy do czynienia, zarówno w przestrzeni publicznej jak i prywatnej, ze zmaganiem się odmiennych sił: sacrum i profanum czy erudycji i barbarzyństwa. Oczywiście nie dotyczy to tylko semantyki, ale jest ona bardzo ważną częścią zmian, jakie obserwujemy. Stare łacińskie słowo „forum” nie jest dziś rozumiane jako centralny plac w mieście ale jako przestrzeń dyskusyjna w internecie. Przeciętny młody, zjadacz chleba wypowiadając wyraz „awatar” nie ma na uwadze wcielenia Boga lub bóstwa na ziemi lecz obrazek reprezentujący danego uczestnika gry czy dyskusji na forum internetowym. Podobnie sprawa się ma z wieloma innymi słowami jak choćby wspomnianą na wstępie „ikoną”. Stare słowa i ich nowe znaczenia często są widocznym znakiem nie tylko zmiany języka, co raczej ukazują aktualny, w pewnym zakresie, obraz społeczeństwa, który w taki właśnie sposób się komunikuje. Cyprian Kamil Norwid napisał, że chodzi o to, aby „odpowiednie dać rzeczy słowo”…odpowiednia nazwa implikuje, takie a nie inne rozumienie, a to już nie jest tylko kwestia użytych słów.

Trójca Święta – razem ale osobno

Niezwykle intrygującym i trudnym tematem ikonograficznym jest malarskie ukazanie Trójcy Świętej. Wyróżniamy dwie interpretacje tego tematu: Trójca Starotestamentowa – typ gościnności Abrahama i drugi typ – Trójca Nowotestamentowa, nazywana też Ojcostwem. Właśnie ten drugi wariant, ze względu na jego małą popularyzację, chciałem przywołać. Piękna Trójca Święta Starotestamentowa Andrieja Rublowa jest znana chyba wszystkim, przedstawienie natomiast postaci Trójcy Świętej zupełnie oddzielnie, każdej w inny sposób, jest cechą charakterystyczną ikon Ojcostwa (ros. Otieczestwo). Mamy tu Boga Stwórcę – jako siwego (choć nie zawsze) mędrca, Jezusa Chrystusa – jako dorastającego młodzieńca siedzącego na kolanach Ojca lub dojrzałego mężczyzny siedzącego obok Pierwszej Osoby Trójcy Świętej. Duch Święty ukazany jest tradycyjnie pod postacią białego gołębia. Warto tu zauważyć, iż wszystkie trzy Osoby w Ojcostwie, przedstawione są blisko Siebie, w łączności ze Sobą i każda z nich jest równie ważna, przy czym, Gołąb bardzo często zostaje umieszony w samym centrum. Pięknym przykładem takiego przedstawienia jest obraz pt. „Ojcostwo z wybranymi świętymi” z XV wieku, znajdujący się w Galerii Tretiakowskiej w Moskwie. Rzadkość takiego przedstawienia w malarstwie wschodnim jest m.in. związana z zakazami, które wydawały prawosławne sobory, sprzeciwiające się malowaniu Boga Ojca. Najczęściej ikony tego typu powstawały od XV do XVII wieku.

Matka Boża Trójręka

Matka Boża Trójręka już na płaszczyźnie samego tytułu brzmi, co najmniej, osobliwie. Przedstawiana jest na ikonach w dwóch wariantach i odwołuje się do dwóch oddzielnych historii. Pierwsza opowieść związana jest ze Świętym Janem Damasceńskim, nazywanym ostatnim wielkim doktorem Kościoła, żyjącym od ok. 675 roku do ok. 749 roku. W czasach rozprzestrzeniania się ikonoklazmu, czyli zwalczania kultu ikon, czemu patronował cesarz bizantyjski Leon III Izauryjczyk, Jan z Damaszku zaczął jawnie występować w ich obronie. Na wielu płaszczyznach polemizował też z nestorianami, monoteletami i muzułmanami. W końcu zawiązano przeciwko niemu intrygę, która doprowadziła do zniesławienia Jana i sprowokowania konfliktu z kalifem Damaszku. Islamski władca z dynastii Umajjadów skazał przyszłego świętego na obcięcie prawej ręki i wystawienie jej na widok publiczny ku przestrodze. Według tradycji Jan z Damaszku zaczął się modlić przed ikoną Matki Bożej, po czym zapadł w głęboki sen. Po przebudzeniu okazało się, że ma dwie zdrowe ręce. Cud ten ma swoje odzwierciedlenie na ikonie Matki Bożej Tricheirousa, jako trzecia dłoń, która znajduje się najczęściej u dołu obrazu, pod Panem Jezusem, trzymanym prawą ręką przez Matkę Bożą. Doskonale widać, że owa trzecia dłoń, mimo że jest w obrębie ciała Matki Chrystusa, nie jest jednak jej dłonią. Drugi wariant tej ikony nawiązuje do historii monastyru Chilandar na górze Athos, gdzie według podań trzecia dłoń na powstającej ikonie Matki Bożej, co noc mimo zamalowywania, przez ikonopisarza pojawiała się samoistnie. W końcu zaprzestano ją zamalowywać i powstał utrwalony wizerunek Hodegetrii z trzema dłońmi. Co ważne, w tym przedstawieniu wyraźnie widać, że owa trzecia dłoń immanentnie przynależy do ciała Matki Bożej. Widać to doskonale choćby na przykładzie XIX wiecznego wizerunku Matki Bożej typu Trójręka z Muzeum w Briańsku. To co łączy przywoływane tu ikony Tricheirousa, to przedstawienie Matki Bożej w typie Hodegetria. Zawsze mamy do czynienia z jej trzema dłońmi  i oczywiście pierwszorzędnym wydaje się fakt o wieloznacznej symbolice trzeciej dłoni na obrazie.

Święty Mikołaj Cudotwórca z 18 scenami z życia, 1370, Muzeum Nowogród Wielki

Święty Mikołaj z Mirry

Ostatnim tematem ikonograficznym, który chciałbym przedstawić, są wschodnie wizerunki Świętego Mikołaja z Mirry. Ten żyjący w III i IV wieku biskup, nazywany często cudotwórcą, zajmuje niezwykle doniosłe miejsce w Kościele prawosławnym. Pochodzące ze wschodu portrety świętego biskupa nie mają nic wspólnego z potocznym wizerunkiem sympatycznego staruszka, który przynosi w grudniu prezenty, co strywializowała kultura Zachodu, ale również znacząco odbiegają od powstałych tam, poważnych portretów Świętego Mikołaja. Na ikonach Święty z Mirry przedstawiany jest zawsze z wysokim czołem, w biskupich szatach. Dużo powagi dodaje mu stuła z krzyżami, bywa i tak, że święty ma narzuconą pelerynę, która jest cała w krzyże. Dodatkowym, częstym atrybutem malowanej postaci Mikołaja jest, trzymany w lewej ręce egzemplarz Pisma Świętego. Przenikliwy wzrok, siwa broda i zazwyczaj bardzo statyczne upozowanie, znajdują się w zupełnej opozycji do np. popularnych, znanych nam, dynamicznych przedstawień poszczególnych świętych, np. Świętego Jerzego walczącego ze smokiem. Obrazy Świętego Mikołaja stały się jednym z popularniejszych tematów w ikonografii prawosławnej.

Ikony, czyli figuratywne przedstawienia Chrystusa, Bogurodzicy, Aniołów i świętych, towarzyszyły ludziom od zarania chrześcijaństwa. Pierwszą ikonę, według legendy, namalował święty Łukasz ewangelista, odwzorowując wizerunek Matki Bożej. Kult „świętych obrazów” rozprzestrzeniał się, ale także napotykał systematycznie, z różnych względów, opór. W VIII i IX wieku obrazy były palone przez przeciwników ikon, czyli ikonoklastów. W czasie rewolucji protestanckiej w XVI wieku i rewolucji francuskiej w 1789 roku niszczono na potęgę katolickie świątynie, ale zdarzało się, że znajdowały się w nich także wschodnie malowidła. Rewolucja bolszewicka 1917 roku w swojej programowej walce z religią nie oszczędzała średniowiecznych monastyrów z unikatowymi ikonami. Straty te są tym większe, że wiele z nich nie zostało nawet sfotografowanych i zniknęło bezpowrotnie.

Kiedyś rzeczą oczywistą było to, że w domach zwykłych ludzi wisiały na ścianach obrazy religijne – na wschodzie Europy nazywane ikonami. Obecnie takie domy odchodzą w niepamięć wraz z domownikami, którzy odchodzą z tego świata. Święte obrazy spotykamy najczęściej w kościołach, cerkwiach i… skansenach. Z głębokiej symboliki religijnej „dawnego świata” w przestrzeni publicznej pozostały nam jeszcze, w określonych miejscach, krzyże (kościoły, groby i apteki), choinki i stajenki (Święta), ryby (na samochodach), anioły (raczej aniołki). Przy czym, obecność tych emblematów, w reprezentatywnych miejscach, często jest kwestionowana, jako zamach na świeckie państwo. Czy obronimy resztkę symboli, która jest dla nas ważna? Jeśli mamy, tylko resztki wiary, to na pewno nie…

 

Paweł Domieracki

Pierwsza część artykułu TUTAJ

Related posts