Huczne brytyjskie Halloween – czyli wielkie święto trupów

Huczne brytyjskie Halloween – czyli wielkie święto trupów

Nazwa „święto” zazwyczaj utożsamiana jest z upamiętnianiem jakiegoś doniosłego wydarzenia. Celebrując dany dzień przypominamy np. czyjeś dokonania bądź poświęcenie, poniesione dla dobra całej ludzkości. A co upamiętniamy obchodząc Halloween?

Przyglądając się halloweenowemu szaleństwu – mimo ogromnego rozmachu tej imprezy, trudno jest znaleźć cokolwiek, co można by określić mianem upamiętniania czegoś szlachetnego bądź ważnego. Co więcej, w celebrację tego „święta” intensywnie wciąga się dzieci – już od najmłodszych lat. Ciastka w kształcie obciętych palców czy szponów, wyłupane z oczodołów gałki na patyku… Powszechnie dostępne zabawki imitujące zakrwawione noże, topory, ludzkie wnętrzności, obcięte głowy i wiele podobnych pomysłów – oto świąteczne atrybuty współczesnych dzieci. To wszystko promowane jest jako wyjątkowy sposób na „niezapomniane przeżycie Halloween”. Towarzyszą temu popularne, już nie tylko w tym okresie, filmy dla naszych pociech – z bohaterami: wiedźmami, duchami i zombie, z którymi można się zaprzyjaźnić i świetnie bawić.

W rezultacie pozostaje wrażenie, że świat okultyzmu i spirytyzmu jest nie tylko bezpieczny ale nawet przyjazny. Następuje także przemieszanie podstawowego systemu wartości – ponieważ relatywizuje się zło. Sugeruje się, że zło nie zawsze jest złe, co więcej może być też pojmowane jako dobro i bywa nagradzane.

Całe to zjawisko – będące jednym z najhuczniej obchodzonych „świąt” w zlaicyzowanym zachodnim świecie, można próbować tłumaczyć wykreowaniem komercyjnej mody, napędzanej przez, świetnie na tym zarabiające, koncerny. Ale jak uzasadnić uczestnictwo w tej imprezie np. brytyjskich katolickich szkół podstawowych, które organizują bale halloweenowe dla swoich podopiecznych?

Szukając odpowiedzi na to pytanie, możemy przytoczyć ostatnią wypowiedź ks. Sławomira Kostrzewy. Kapłan na łamach dwumiesięcznika „Polonia Christiana”, zdecydowanie zaznaczył, że dla ludzi wyrastających na gruncie kultury chrześcijańskiej „nie do pogodzenia jest wyznawanie wiary w Jezusa Chrystusa, który zwyciężył śmierć i przywrócił nam radość i nadzieję, ze świadomym afirmowaniem kultury śmierci”.

W tych okolicznościach trudno znaleźć wytłumaczenie dla tej zastanawiającej praktyki brytyjskich szkół. Tym bardziej, że o alternatywę nie jest trudno. Zamiast organizacji imprez z zombie i wampirami, wystarczy zrobić bal Wszystkich Świętych.

 

Kajetan Soliński

Related posts