LONDYN: Tolerancja LGBT w praktyce

LONDYN: Tolerancja LGBT w praktyce
Seyi Omooba

Brytyjska aktorka Seyi Omooba straciła główną rolę w produkcji „The Color Purple”, a następnie wyrzucono ją z pracy, po tym, jak twórcy odkryli, że wiele lat temu napisała w mediach społecznościowych, że „homoseksualizm nie jest  właściwy”.

Seyi pracowała w Curve Theatre, który był w trakcie przygotowywania adaptacji scenicznej opartej na głośnej powieści „The Color Purple”. Kiedy producenci poinformowali, że została obsadzona jako Celie – w nagrodzonym Pulitzerem (1983) tytule Alice Walker – inny aktor, biorący udział w castingu, rozesłał zrzut ekranu z jej postu na Facebooku z 2014 roku. Spowodowało to, niemal błyskawiczną, falę hejtu wymierzoną w artystkę, a następnie przełożyło się na niszczenie kariery. Omooba wyznała, że była zszokowana użyciem w taki sposób jej wpisu, w którym powoływała się na Pismo Święte.

Ludzie nazywali mnie „homofobiczną”, a potem zaczęłam odbierać telefony od producentów, którzy mówili, że powinnam natychmiast usunąć ten post i publicznie przeprosić za to, co napisałam – mówi aktorka.

Następnie teatr, w którym miała występować w „The Color Purple”  wydał oświadczenie: „Po uważnej refleksji zdecydowano, że Seyi nie będzie już zaangażowana w produkcję”. Dyrektorzy instytucji – Chris Stafford i Nikolai Foster powiedzieli BBC, że z całą świadomością podtrzymują swoje stanowisko. Jednak na tym atak wymierzony w aktorkę się nie skończył. Współpracę z nią zerwali także wszyscy jej agenci.

Nie przypuszczałam, że zajdzie to tak daleko – nie tylko wypowiedzenie z pracy ale nawet utrata agentów… Próbowałam się z nimi kontaktować, wysyłałam e-maile, starałam się ponownie o pracę, ale w ogóle mi nie odpowiadano. Nie sądziłam, że dojdzie do takiej eskalacji, ale teraz już tak jest i muszę sobie z tym poradzić – powiedziała Seyi.

Artystka zapowiada pozew wobec teatru i swoich byłych agentów

Seyi Omooba pozwie Curve Theatre w Leicester i Global Artists za naruszenie umowy i dyskryminację religijną. Christian Legal Centre potwierdziło, że poprze jej sprawę. Odnosząc się do obecnej sytuacji aktorka powiedziała:

We wszystkich mediach społecznościowych publikuję artykuły o Bogu lub Piśmie Świętym. Wiedzieli, że jestem chrześcijanką i znali moją postawę wobec małżeństwa, mojej wiary, Boga… w wielu różnych sprawach, o których mówi Biblia – zaznacza Seyi.

W poście, który spowodował zniszczenie jej kariery i wykluczenie z zawodu, mieszkanka Londynu napisała, że „nie wierzy, że można urodzić się gejem”. Starając się zrozumieć całą sytuację, należałoby założyć, że w „zachodnim świecie” – kierującym się poprawnością polityczną, wszystkie działania, mogące urazić czyjeś przekonania bądź uczucia religijne, są zwalczane z taką samą skutecznością. Podobne sankcje spotykają na pewno osoby, które w mediach społecznościowych piszą np. że „nie wierzą, że Bóg istnieje”. Znacznie cięższy wymiar kary, bez wątpienia, wymierzany jest tym, którzy celowo profanują chrześcijańskie symbole – np. popularny ostatnio na facebooku przerobiony obraz Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą i usuniętą twarzą – służący jako zdjęcie profilowe… Jednak na takie poczynania nie ma żadnej reakcji!!! Na czym w takim razie ma polegać ta słynna ochrona uczuć religijnych i przekonań?

Prawdopodobnie na tych samych standardach, które były fundamentem m.in. faszyzmu i komunizmu.  Czyli na autorytarnym podejmowaniu decyzji przez twórców reżimu – w imię jedynej słusznej ideologii – w tym wypadku tęczowej.

(red.)

Related posts