Monte Cassino – najbardziej zacięta bitwa II wojny światowej

Monte Cassino – najbardziej zacięta bitwa II wojny światowej

Do bitwy o Monte Cassino można porównać tylko rzezie pod Verdun i Ypres z czasów Wielkiej Wojny i bitwę o Stalingrad z 1942 r. Była to najkrwawsza walka zachodnich aliantów z niemieckim Wehrmachtem oraz jedna z dwóch największych i najbardziej zaciekłych bitew II wojny światowej.

Najpotężniejszy system obronny w czasie całej wojny

Masyw Cassino był naturalnym stanowiskiem obronnym na drodze do Rzymu, a jego upadek oznaczałby utratę środkowych Włoch. Niemcy intensywnie pracowali nad fortyfikacjami, których celem było przegrodzenie półwyspu Apenińskiego liniami umocnień. Najsilniejszą z nich była linia Gustawa – system połączonych niemieckich linii obronnych – biegnących przez całą szerokość najwęższej części Włoch. Był to przykład imponującej inżynierii wojskowej. Najpotężniejszy system obronny, z jakim podczas wojny zetknęli się Brytyjczycy i Amerykanie i najdoskonalsza pozycja obronna w Europie. Niemcy mieli czas na zbadanie każdej możliwej drogi ataku i podjęcie środków zaradczych. Wszędzie kryły się śmiertelne niespodzianki – w każdym miejscu, mogącym posłużyć za osłonę podczas natarcia, umieszczono miny lub bomby pułapki.

Obsadziwszy masywy górskie Niemcy mogli panować nad wiodącymi dolinami drogami, całkowicie blokując atakujące wojska. Postęp kampanii włoskiej był tak boleśnie powolny, że zaczął budzić zażenowanie, doprowadzając do konfliktów w obozie aliantów. Zadanie, które postawili przed sobą zachodni dowódcy było niemal niewykonalne. Ukształtowanie terenu uniemożliwiało efektywne użycie wojsk pancernych. Linię obronną mogła przełamać jedynie piechota. Było to starcie żołnierza z żołnierzem, toczone za pomocą granatów, bagnetów, a czasami gołych rąk. O jej wyniku miały przesądzić nie tylko umiejętności, ale także determinacja i poświęcenie walczących.

Kolejne porażki aliantów

Pierwsze uderzenie alianckie na Cassino, prowadzone przez oddziały brytyjskie, amerykańskie i francuskie, rozpoczęło się 17 stycznia 1944. Zostało krwawo odparte, a Niemcy ponieśli zaledwie minimalne straty. Niepowodzeniem skończyła się także próba obejścia obrony hitlerowskiej poprzez desant pod Anzio, za linią Gustawa.

Drugie uderzenie rozpoczęło się w połowie lutego. Poprowadziły je oddziały nowozelandzkie, indyjskie, brytyjskie i francuskie. 15 lutego 1944 klasztor Monte Cassino został zniszczony zmasowanym nalotem ciężkich bombowców. Rozkaz wydali dowódcy alianccy, którzy byli przekonani, że Niemcy wykorzystują klasztor jako punkt obserwacyjny, na co nie ma żadnych dowodów. Zrujnowany klasztor obsadzili po nalocie hitlerowcy, znacznie poprawiając swoje położenie. Ataki piechoty zostały krwawo odparte, a natarcie, tak jak poprzednie, zakończyło się całkowitą porażką.

Trzecia bitwa miała miejsce w drugiej połowie marca. Kolejny raz aliantom nie udało się nawet trochę osłabić pozycji Niemców.

Polacy „młotem na wroga”

Czwarta, decydująca bitwa, której rozpoczęcie zaplanowano na noc z 11 na 12 maja 1944 r. miała odmienny charakter. Przede wszystkim tym razem na najtrudniejszym odcinku, na którym alianci za każdym razem „kruszyli zęby”, zaplanowano natarcie II Korpusu Polskiego. Fakt skierowania do walki Polaków na tym kluczowym fragmencie starano się skrzętnie ukrywać do ostatniej chwili. Dbano o to do tego stopnia, że polskim zwiadowcom nie pozwolono zrobić samodzielnego rozpoznania terenu przed bitwą. Miało to strategiczne znaczenie, bo Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę – z doświadczenia wcześniejszych bitew na różnych frontach – że linię, na którą nacierają nasi rodacy trzeba znacznie mocniej obsadzić, niż w wypadku ataku pozostałych wojsk alianckich.

Polscy żołnierze zdobywajacy niemiecką sieć umocnień na Monte Cassino

Biało-czerwona flaga na Monte Cassino

Zadaniem Polaków było uderzenie od północy na grzbiet górski łączący pozycje niemieckie z klasztorem Monte Cassino. To tutaj, o skalistą grań zwaną “Widmo”, stoczono najkrwawszą walkę. Obrona niemiecka opierała się na potężnej sieci bunkrów z bronią maszynową i miotaczami ognia, przesłoniętych gęstymi polami minowymi, otoczonych zasiekami z drutu kolczastego i osłanianych ogniem moździerzy oraz artylerii.

Po tygodniu walk, wielokrotnych, morderczych, okupionych dużymi stratami, nieustępliwie powtarzanych szturmach, polscy żołnierze przełamali masywną linię obrony hitlerowców, wdarli się na „Widmo” i przejęli najmocniej ufortyfikowaną część linii Gustawa. W nocy z 17 na 18 maja Niemcy – a raczej to, co zostało z obrońców wzgórza – rozpoczęli odwrót z Monte Cassino. Rankiem 18 maja opanowano większość pozostałych punktów oporu faszystów, a około godziny 10 patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich zatknął na ruinach klasztoru biało-czerwoną flagę. W południe odegrano hejnał mariacki.

W walkach zginęło 924 Polaków, a ponad 3000 zostało rannych.

(red.)

 

Wywiad z weteranem spod Monte Cassino TUTAJ

 

Related posts