Nie przegap Nowego Życia

Nie przegap Nowego Życia
Maria Rajczyk, "Zmiana", akryl na płótnie, 2020 r.

Pochodzę z rodziny katolickiej. Mama zawsze pilnowała, żebyśmy co niedzielę uczestniczyli we Mszy Świętej i żebyśmy z siostrą chodziły na religię w czasach, kiedy religii jeszcze w szkole nie uczono. Jako nastolatka grałam w zespole muzycznym podczas Mszy Świętej dla dzieci. Trzy razy byłam na pielgrzymce do Częstochowy. Później przyszedł czas studiów, czas nowych doświadczeń, własnych wyborów – nie zawsze właściwych. Czas, kiedy przekonana byłam o swojej nieomylności i pełnej kontroli nad swoim życiem. Przyjechałam do Anglii, wyszłam za mąż i urodziłam pierwsze dziecko.

Pamiętam dokładnie dzień, kiedy mój mąż był w pracy, a ja siedziałam sama z moim synkiem na rekach, kompletnie wykończona dwudniowym porodem i nieprzespanymi nocami. Dopadła mnie świadomość, że jestem odpowiedzialna za tę małą istotę, którą trzymam na rękach. Byłam zmęczona i osamotniona. Zaczęłam tracić grunt pod nogami i poczucie, że mam kontrolę nad własnym życiem. Zaczęłam się bać o przyszłość.

Prosiłam Boga, żeby mi dopomógł – i oczywiście moja prośba nie została bez odpowiedzi.

Po pierwsze, przyjechały do mnie koleżanki z kapustą z polskiego sklepu. Kobiety karmiące domyślają się zapewne, do czego była mi ona potrzebna.

Po drugie, znajoma powiedziała mi o kursie Nowe Życie i zachęciła mnie do wzięcia w nim udziału. Organizacja opieki nad małym dzieckiem i dojazd do innej miejscowości wydawały mi się problemami nie do przeskoczenia, ale „jakoś” udało mi się wszystko zorganizować i dotrzeć na kurs, który odbywał sie w Rugby, w 2013 roku. Zupełnie nie wiedziałam, czego po tym spotkaniu oczekiwać, bo przecież myślałam, że wiem wszystko o naszej wierze. Zaskoczenie było spore.

Wszyscy potrafimy zrobić znak krzyża, powtarzamy często: w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen. Ale czy wiemy, kto to jest Duch Święty? Gdyby moje dziecko zapytało mnie o Ducha Świętego, czy potrafiłabym mu to wyjaśnić?

Czy wiemy, że można być blisko z Duchem Świętym – tak blisko, że słyszymy Jego głos?

Okazało się, że pomimo przebytych pieszo 300 kilometrów do Częstochowy i cotygodniowej Mszy Świętej, moja wiara była bardzo letnia, żeby nie powiedzieć połowiczna.

Kurs Nowe Życie uświadomił mi, że Jezus zmarł śmiercią męczeńską za MOJE grzechy. Uświadomił mi, że Jezus kocha mnie bezgranicznie i chce być ze mną w każdym momencie mojego życia. Że wysłał Ducha Świętego, aby ten mnie wspierał i prowadził zgodnie z wolą Bożą do zbawienia.

Wtedy zrozumiałam, skąd nazwa kursu – Nowe Życie! Dostałam nowe życie – bez lęku, ale za to z Jezusem u boku. Takim natychmiastowym skutkiem kursu było poczucie, że nie musze sie już „spinać” i martwić o przyszłość mojej rodziny, bo oddałam „kierownicę” Jezusowi.

Musze przyznać, że moja rodzina była dosyć zaskoczona moim zmienionym zachowaniem. Spotkałam się nawet z niezrozumieniem ze strony najbliższych, co powodowało pewne zgrzyty w naszej rodzinie. Szybko jednak udało mi sie zachęcić mamę i siostrę do wzięcia udziału w Nowym Życiu. Dziś moja siostra modli się językami, a mama posługuje modlitwą wstawienniczą w swojej wspólnocie.

Skutki tego kursu odczuwam do dzisiaj i cały czas, nawet po kilku latach, Jezus wzywa moje serce do nowych wyzwań.

Najpierw była to chęć, żeby modlić się przed jedzeniem, przestać przeklinać i plotkować o innych. Potrzeba dobrej, szczerej i częstej spowiedzi. Później wezwanie do modlitwy uwolnienia, przebaczenia i uzdrowienia. Następnie do modlitwy o zerwanie wszelkich klątw, więzów i zranień w mojej rodzinie. Do róży różańcowej za dzieci, mężów i dusze w czyśćcu cierpiące. Do nowenny pompejańskiej. Do odnowienia i pogłębienia relacji z moim mężem, dziećmi i innymi członkami mojej rodziny. Do naturalnej metody planowania rodziny. Aż po wołanie o pomoc i dary Ducha Świętego, kiedy idę po zakupy, piekę ciasto, jadę samochodem, odrabiam lekcje z dzieckiem, kiedy miałam problemy finansowe, sprzedawałam i kupowałam dom albo zmieniałam prace. Nawet to, że piszę te słowa jest Jego wezwaniem!

W Polsce kursy Nowe Życie odbywają się w każdej parafii, niemalże w każdej miejscowości. Musiałam zamieszkać w Anglii, żeby dowiedzieć się o działaniu Ducha Świętego i się nawrócić! Będąc tutaj skazaliśmy się na ograniczony dostęp do polskich wydarzeń kulturalnych i religijnych. Takie kursy nie odbywają sie w Anglii zbyt często! Nie przegapmy okazji na Nowe Życie! Ja już się nie mogę doczekać tego, co jeszcze szykuje dla mnie Bóg! A Ty?!

 

Agata Summerell

 

* Świadectwo wygłoszone w polskiej Parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Leamington Spa, 2/11/2019, w przeddzień rozpoczęcia się kursu Nowe Życie, w ramach Szkoły Nowej Ewangelizacji.

Related posts