Obchody Narodowego Święta Żołnierzy Wyklętych w UK

Obchody Narodowego Święta Żołnierzy Wyklętych w UK

Otwarcie wystawy “Inka” w Londynie 

W Wielkiej Brytanii główna część obchodów Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych odbyła się w niedzielę 3 marca. W Klubie Orła Białego w Londynie (211 Balham High Road, SW17 7BQ), otwarta została wystawa pt. “Inka”, poświęcona Danucie Siedzikownie, bohaterskiej, młodziutkiej sanitariuszce 5 Wileńskiej Brygady AK – zamordowanej przez reżim komunistyczny. Ekspozycji towarzyszyły wykłady: Prof Tadeusza Wolszy z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk oraz dr Marka Laskiewicza – Prezesa Polskiej Wspólnoty w Wielkiej Brytanii. Wydarzenie stanowi część szerszego cyklu spotkań pt.”Przystanek Historia”, prowadzonych od 2018 r. przez IPN w stolicy Zjednoczonego Królestwa.

Tego samego dnia odbyła sie w Londynie, a także blisko czterystu innych miastach na całym świecie, 7. edycja Biegu Tropem Wilczym.

Bieg Tropem Wilczym

Ponad 75 tysięcy osób wzięło udział w tegorocznym “Biegu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Tropem wilczym”. Zawody ku czci bohaterów podziemia antykomunistycznego odbyły się 3 marca w 365 miastach, nie tylko w Polsce ale też w największych światowych metropoliach – m.in. w Londynie, Wiedniu, Wilnie, Chicago i Nowym Jorku.

Pierwszy “Bieg Tropem Wilczym” zorganizowany został w 2013 r. w lesie koło Zalewu Zegrzyńskiego. W następnych latach popularność inicjatywy rosła w błyskawicznym tempie. W 2018 r. w imprezie uczestniczyło już 70 tys. biegaczy w ponad 300 miastach w Polsce i zagranicą. Ideą przedsięwzięcia jest upamiętnienie Żołnierzy Wyklętych – 1 marca został ustanowiony Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Tego dnia w 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie rozstrzelano siedmiu członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”: Łukasza Cieplińskiego, Mieczysława Kawalca, Józefa Batorego, Adama Lazarowicza, Franciszka Błażeja, Karola Chmiela i Józefa Rzepkę. 

Święto jest wyrazem hołdu dla żołnierzy podziemia walczących z okupacją sowiecką – za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i za krew przelaną w obronie Ojczyzny. Szacuje się, że w powstaniu antykomunistycznym walczyło: w organizacjach i grupach konspiracyjnych 250-300 tys. ludzi, a w oddziałach partyzanckich ok. 20 tysięcy żołnierzy. 

“My jesteśmy z miast i wiosek polskich”

Lata 1944–1947 cechował powszechny opór wobec komunistycznego reżimu. Skuteczność i zakres działania podziemia niepodległościowego były tak duże, że w sporej części kraju uniemożliwiały narzucenie sowieckiej władzy. Jednak w wyniku represji Urzędu Bezpieczeństwa, skierowania do Polski 70% wszystkich wojsk ZSRR znajdujących się Europie oraz uznania Polski Ludowej i “protekcji” Stalina na arenie międzynarodowej, opór stopniowo zaczął tracić na sile. Mimo tego, trwał jeszcze wiele lat.

Ówczesną sytuację Polski, walczącej z przygniatającym ją ciężkim sowieckim butem, oddaje odezwa dowódcy 5. Wileńskiej Brygady AK, Zygmunta Szendzielarza (ps. “Łupaszka”) – oficera kawalerii Wojska Polskiego, komendanta oddziału AK z okresu II wojny światowej, zamordowanego w więzieniu mokotowskim w 1951 r.:

“My jesteśmy z miast i wiosek polskich. My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości.”

Oprócz tych, którzy świadomie podjęli walkę z systemem komunistycznym, represje czekały także ludzi, którzy po wojnie próbowali normalnie żyć. Przyczyną ich prześladowania była działalność patriotyczna i konspiracyjna z czasów II wojny światowej – przeciwko niemieckiemu najeźdźcy. Przykładem jest por. Jan Rodowicz (ps. „Anoda”) skatowany w siedzibie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego na ul. Koszykowej, czy gen. August Emil Fieldorf (ps. „Nil”) skazany na śmierć i powieszony w więzieniu na ul. Rakowieckiej. 

Ostatni ukrywający się Niezłomny – Józef Franczak (ps. „Lalek”) zginął w walce w 1963 roku – stąd też wziął się symboliczny dystans biegu, który odbywa się na trasie 1963 metrów. Ideą tego wydarzenia jest także pomysł, aby uczestnicy poczuli bliskość z Żołnierzami Wyklętymi. Żeby zrozumieli, że nie są to tylko polscy żołnierze-partyzanci, bo przed 1939 r. wielu z nich było zwykłymi ludźmi: nauczycielami, artystami, inżynierami, profesorami czy naukowcami. Dopiero w czasie II wojny i podczas walki z komunistycznym reżimem „zachowali się jak trzeba” – i do końca, niezłomnie walczyli w obronie Ojczyzny.

(red.)

Related posts