Polska Wielkanoc na Wyspach

Polska Wielkanoc na Wyspach

W Wielkiej Brytanii niemal wszelkie elementy wskazujące na religijną symbolikę tego okresu zupełnie zniknęły. W tym roku, z powodu epidemii COVID-19, realia wyglądały inaczej, jednak od wielu już lat jest to czas utożsamiany głównie z przecenami w sklepach, piknikami na świeżym powietrzu, zatłoczonymi kawiarniami i okazją do krótkiego urlopu w ciepłych krajach. Najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie obchodzone jest jednak w odmienny sposób przez Polaków mieszkających nad Tamizą.

Zagraniczny urlop – czyli Wielkanoc po brytyjsku

W Zjednoczonym Królestwie czas ten jest przede wszystkim dniami wolnymi od pracy. Trudno jest tutaj mówić o celebrowaniu Wielkiej Nocy, związek z chrześcijańską tradycją święta, w zasadzie, przestał istnieć. Świeckie „obchody” zazwyczaj sprowadzają się do wzmożonego ruchu w restauracjach i pubach oraz pikników w parkach – którym mogą towarzyszyć zabawy w szukanie czekoladowych jajek pochowanych w trawie (Egg Hunt), albo zawody w toczeniu ich z górki (Rolling Eggs). Bardzo popularne jest też „ufundowanie” sobie zagranicznego urlopu. Całe rodziny wylatują na długi weekend do cieplejszych zakątków świata. Ulubionymi „wielkanocnymi” lokalizacjami dla mieszkańców Wysp są zazwyczaj tropiki, południe Francji i Hiszpania.

Dla tych, którzy zostali w kraju, drugi dzień Świąt – podobnie jak w czasie Bożego Narodzenia, to przede wszystkim czas wyprzedaży. Kuszące przecenami markety i galerie handlowe wypełnione są już od rana tłumami klientów. Jednak, wśród atrakcyjnych dekoracji sklepowych i okolicznościowych produktów, karkołomnym wyczynem jest znalezienie czegokolwiek, choćby pośrednio, nawiązującego do zmartwychwstania Chrystusa.

Polska Wielkanoc, święconka i Grób Zbawiciela

Polska społeczność w UK wyróżnia się szczególnie w tym okresie – nawet na tle nielicznych miejscowych katolików. Zupełnie nieznany jest tutaj zwyczaj święcenia pokarmów. Ku zdziwieniu tubylców, w Wielką Sobotę polskie kościoły, bądź te, w których posługują polscy księża, wypełnione są tłumami naszych rodaków, którzy całymi rodzinami udają się na wyprawę ze święconką. W dużym stopniu, niezależnie od faktycznego zaangażowania religijnego, większość Polaków jest po prostu wychowana w tej tradycji. Mimo że przez pozostałą część roku katolickie przybytki nie są nawiedzane przez tak liczne grono przyjezdnych znad Wisły (ilość osób praktykujących szacuje się tylko na ok. 7%), to w tym okresie przywiązanie do rodzimych wielkanocnych zwyczajów bierze górę nad wszystkim. W koszykach ustawianych pod ołtarzem można zauważyć pisanki i figurki baranka – symbol Chrystusa Zmartwychwstałego, nie brakuje też polskiej kiełbasy, chleba i różnych wypieków.

Polonijne społeczności w wielu brytyjskich miastach zaangażowane są też w pomoc w przygotowywaniu Triduum Paschalnego. W niektórych kościołach kultywuje się nawet nasz wielkopiątkowy zwyczaj strojenia grobów Chrystusa. Tradycja ta sięga w Polsce bardzo zamierzchłych czasów. W okresie zaborów tworzono groby-symbole o wymowie patriotycznej. W 1942 r., podczas niemieckiej okupacji, w kościele św. Anny w Warszawie, ułożono mogiłę ze zwęglonych belek i kolczastego drutu. Centralne miejsce zajmowało w nim chude, jakby wykradzione z obozu koncentracyjnego, ciało Zbawiciela.

W Wielką Sobotę pojawia się tutaj kolejny polski zwyczaj – pilnowanie Grobu Pańskiego. Na Wyspach wartę pełnią z reguły dzieci poprzebierane w stroje rycerzy bądź harcerzy. Natomiast nad Wisłą w wielu miejscowościach, oprócz najmłodszych, mogiły Zbawiciela pilnują strażacy i żołnierze – w galowych uniformach, a na wsiach – gospodarze ubrani w wojskowe mundury.

 (red.)

Related posts