“Quo Vadis Brytanio”. Dokąd prowadzi lewicowa rewolucja? (II)

“Quo Vadis Brytanio”. Dokąd prowadzi lewicowa rewolucja? (II)
Dewastacja pomnika Edwarda Colstona w Bristolu, fot. screen You Tube



Najpierw obalimy pomniki

7 czerwca w Bristolu kilkuset osobowy tłum głównie białej bananowej młodzieży obalił i wrzucił do  rzeki pomnik Edwarda Colstona. Dzień później, na polecenie burmistrza Londynu, zdemontowano pomnik Roberta Milligana (info tutaj).

Wkrótce swojej statuy w Oxfordzie najprawdopodobniej pozbędzie się Cecil Rhodes. Na tym oczywiście nie koniec. Ruch BLM ma już listę 60 postaci, które muszą zejść z piedestału. Dlaczego? Lista zarzutów jest zawsze taka sama: niewolnictwo i rasizm.

Na pierwszy rzut oka – te zarzuty są oczywiście słuszne. Społeczeństwo brytyjskie jest obecnie jednym z najbardziej otwartych społeczeństw, jednak w przeszłości było chyba najbardziej rasistowskie. To fakt nie podlegający dyskusji. Warto pamiętać, że Hitler część swoich teorii rasowych zaczerpnął wprost z Brytanii.  Problem polega na tym, że za rasizm przeproszono już tutaj milion razy, nikt tego nie ukrywa i nie widzę sensu, by współcześni ludzie mieli przepraszać po raz kolejny za dziadków czy pradziadków. Zwłaszcza, że istnieje pewien haczyk. Ruch BLM żąda usunięcia pomnika Gandhiego, oczywiście za rasizm.

Tu jeden z wielu linków jakie można znaleźć w tej sprawie: www.bbc.co.uk/news/uk-england-leicestershire

Właśnie casus Gandhiego pokazuje, że to co dziś lewica uznaje za rasizm, kiedyś było powszechne i nie dotyczyło tylko białych.

Brytania posiada miliony ludzi pozornie wykształconych, którzy myślą jednak schematami, nie potrafią zastanowić się nad niektórymi problemami, szukają rozwiązań prostackich i posiadają zero-jedynkowy świat. Wiąże się to z kapitulacją systemu edukacji, o którym wspominałem wcześniej.  Dlatego by przykryć wandalizm i rozboje wystarczy rzucić hasło „on handlował niewolnikami” i sprawa załatwiona. Tymczasem prawda jest taka, że nikt w Bristolu nie stawiał pomnika handlarzowi niewolników. Pomnik dostała osoba, która uczyniła to miasto wielkim. Podobnie ma się to w przypadku Roberta Milligana.

Manifestacja BLM wrzuca pomnik Edwarda Colstona do rzeki

Niewolnictwo

Ten temat podnoszony do znudzenia na wyspach trzeba omówić osobno. Czarni z niewolnictwa uczynili rodzaj bożka. Niewolnictwo ma nadawać im status wyjątkowy. Status wiecznej ofiary, która chce niekończącego się zadośćuczynienia ze strony oprawców. Wielokrotnie podejmowałem ten temat z osobami czarnymi i zaledwie w dwóch przypadkach można było sensownie porozmawiać. Normą zaś są inwektywy i agresja.

Tymczasem pierwszą rzeczą , którą trzeba zrozumieć jest to, że niewolnictwo jest systemem naturalnym. Naturalny nie znaczy moralnie słuszny. Znaczy to tyle, że było znane ludzkości „od zawsze”. Niewolnictwo to, ujmując rzecz najprościej, panowanie silnego na słabszym. Nie zna koloru skóry, niewolnictwem zajmowały się wszystkie rasy bez wyjątku. Biali, czego moi czarni rozmówcy nigdy nie chcą przyjąć do wiadomości, również byli niewolnikami. Niewolnik przez stulecia i w zależności od szerokości geograficznej miał różne prawa i w różny sposób był pozyskiwany. Niewolnictwo wygasało z dwóch powodów. Pierwszy: było nieopłacalne. Niewolnik angażuje duże, środki. Zazwyczaj jest mało wydajny, bo pracuje pod przymusem, no i trzeba go pilnować by nie uciekł. Jeśli człowiek wolny zrobi coś taniej rezygnuje się z niewolnictwa. Dziś już na przykład wiemy, że największe piramidy budowali nie niewolnicy a ludzie wolni. Wypłacenie pensji wychodziło taniej niż pilnowanie dziesiątków tysięcy ludzi. Odwrotnie było na Karaibach. Brytyjczycy zaczęli sprowadzać niewolników nie dlatego, że nienawidzili czarnych, tylko dlatego, że ci byli tańsi w utrzymaniu niż pracownicy z Wysp, którzy nie chcieli pracować na dalekich plantacjach za niewielkie stawki.

Powód drugi: chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo wprowadziło do Europy nowy typ moralności. Zysk i strata nie mogły być jedynymi wyznacznikami kontaktów międzyludzkich. Chrześcijaninowi nie godziło się mieć innego człowieka jako niewolnika. Dlatego w Europie niewolnictwo szybko wygasło. Odrodziło się w epoce wielkich odkryć geograficznych. Aby jakoś je usprawiedliwić, należało nowych ludzi odhumanizować. Wymyślono więc rasizm. Skoro nie byli tacy jak my – to nie łamiemy zasad. Czarni stali się towarem. To jest fakt niezaprzeczalny, którego nikt nie ukrywa.

Dewastacja pomnika Churchilla w Londynie

W tym miejscu należy znów się zatrzymać. Powszechnym błędem, powielanym dziś, jest myślenie ahistoryczne. Polega ono na przykładaniu dzisiejszych standardów do czasów dawnych, co jest pozbawione jakiegokolwiek sensu. Handlarze niewolników, żyjąc w epoce „naukowego” rasizmu, nie mieli pojęcia, że czynią źle. Colston był filantropem rozbudowującym Bristol. Handel niewolnikami był dla niego tylko handlem. Gdyby więcej zarobił na bananach czy cukrze, to porzuciłby żywy towar na ich rzecz. Podobnie było z pozostałymi.  Społeczeństwo brytyjskie takie było i tego się nie zmieni. Ci ludzie musieli dopiero przez lata dojrzeć moralnie. Nie znaczy to jednak, że ktokolwiek stawiający im pomniki gloryfikuje niewolnictwo.

Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie tego tematu do nauczania szkolnego, jednak pozbawionego politycznej poprawności tak, by można spokojnie wytłumaczyć wszelkie aspekty tego problemu. Lewicowi bojówkarze nie są jednak zainteresowani jakimkolwiek dialogiem. Wrzucili pomnik Colstona do rzeki, bo tak im się podobało i tyle. Zrobili to mimo że kampania społeczna, pokazująca ciemna stronę tej osobistości, odniosła pewne sukcesy – w postaci rezygnacji niektórych budynków użyteczności publicznej z patronatu Colstona nad nimi. W sprawie usunięcia pomnika zebrano 11 tysięcy podpisów. Cóż, podobno mamy demokrację? Zamiast wrzucać go do wody trzeba było zebrać jeszcze 150 tysięcy podpisów i usunąć go zgodnie z prawem ale tym już bojówki nie są zainteresowane.

Wraóćmy jednak do tematu samego niewolnictwa. Wielka Brytania zaniosła niewolnictwo ostatecznie w 1833 roku! Złożyły się na to dwa czynniki, wspomniane powyżej, czyli ekonomia i moralność. Jaki dziś więc sens mają protesty? Kraj ma przepraszać za zjawisko nie istniejące od 200 lat? Za zjawisko, którego nie doświadczył nikt z protestujących. To tak jakby Polska wystąpiła o odszkodowanie do Szwecji za potop, a do Turcji za niewolnictwo właśnie.

Dlaczego biali mieszkańcy Brytanii mają przepraszać i oczywiście płacić za niewolnictwo, a mieszkańcy Afryki już nie? By nie przedłużać – zdziwionym proponuję zapoznać się np. z czarnym królestwem Aszanti, handlującym niewolnikami z białymi.  Przypomnę też, że Arabia Saudyjska zniosła niewolnictwo dopiero w 1962 roku, a Mauretania, kraj przecież w Afryce –  w 1981 roku! Mamy tu wiec podwójną moralność, by nie rzec wprost – rasizm w stosunku do białych.

Nadchodzą naziści

W całym tym zamieszaniu, które od miesiąca ma miejsce, nie chodzi ani o rasizm ani o przemoc. Mówię tu oczywiście o tych, którzy organizują protesty – nie o tępej tłuszczy podążającej z nimi. W protestach chodzi o to, by resztki starego świata, które jeszcze istnieją, po prostu zniszczyć. Gdy jednak bojówkarze w swojej rewolucyjnej postawie zapędzili się troszkę za daleko, dewastując pomnik Churchilla oraz Cenotaph, trzeba było odwrócić uwagę. Na pomoc przyszła im skrajna prawica, czasem określana wręcz nazistami. Chodzi o zwykłych ludzi, kibiców piłkarskich oraz przede wszystkich weteranów brytyjskiej armii, którzy w weekend 13-14 czerwca zebrali się by bronić pomników przed dewastacją. Co mnie osobiście uderzyło to fakt, że policja nagle zaczęła posiadać pałki i hełmy. Policja nie tylko nie uciekała, jak poprzednio, ale postawiła zapory i była bardzo prowokacyjna. Ta sama policja po skończonym proteście, gdy grupy czarnych atakowały rozchodzących się pojedynczych protestujących pozostała bierna. Pozostała bierna gdy czarny napastnik pchnął nożem w szyję kontr manifestanta. Nic z tych zdarzeń nie przedostało się do głównych serwisów informacyjnych. Widziałem je tylko dzięki rozbudowanej sieci kontaktów na twiterze. Przedostały się natomiast ordynarne kłamstwa. Stacja SKY w niedzielę wieczorem w swoim serwisie umieściła grupę angielskich neonazistów pozdrawiających się, jak to ujęto, w hitlerowskim geście. Całość była oczywiście zagadana przez dziennikarza (stary trik) byśmy nie usłyszeli co rzeczywiście oglądamy. Tymczasem, odnajdując  tę sama scenę na Twiterze okazało się, że to grupa angielskich kibiców śpiewa jakąś przyśpiewkę sławiącą Anglię. Wnioski niech każdy wyciągnie sobie sam.

Quo Vadis Brytanio?

Zjednoczone Królestwo po raz kolejny nie zdało testu na dojrzałość pokazując, że z dawnego imperium pozostało niewiele. Miesiąc protestów wykazał, że w kraju obowiązują podwójne standardy, zarówno jeśli chodzi o podejście do prawa, jak i w kwestii zachowania się podczas pandemii.

Okazało się, że można bezkarnie niszczyć własność publiczną, a państwo kapituluje zupełnie bez walki przed, w gruncie rzeczy, niedużymi grupami zadymiarzy. Państwo pokazało, że ci którzy walczyli z narażeniem życia za ten kraj, nie liczą się. Więcej! Można ich mieszać z błotem.

Zaczynamy żyć w państwie coraz bardziej przypominającym orwellowskie powieści.

Grupa rasistowskich marksistów czegoś zażąda, a cały aparat kierujący Wyspą nie tylko godzi się na wszystko ale jeszcze daje więcej.

Michał Gackowski

  • pierwsza część publikacji TUTAJ


AD1

By przekonać, że się ruch BLM jest rasistowski wystarczy odwiedzić ich witrynę i wczytać się w bełkot który się tam znajduje.

Okazuje się jednak, że to nie tylko rasiści, a po prostu nowa odmiana marksizmu:

https://dzienniknarodowy.pl/wspolzalozycielka-black-lves-matter-mamy-ramyideologiczne-jestesmy-wyszkolonymi-marksistami-wideo/

AD2

Po zniszczeniu pomników przestraszona Wyspa zaczęła cenzurować książki oraz filmografię. Poniżej link dotyczący amerykańskiego giganta HBO, podobne praktyki prowadzi także choćby BBC.  https://polskimagazyn.uk/quo-vadis-brytanio-dokad-prowadzi-lewicowa-rewolucja-i

www.rp.pl/../Przeminelo-z-wiatrem-usuniete-z-serwisu-HBO-Powod-Rasizm

 

Related posts