Polscy poeci w nowym cyklu

Polscy poeci w nowym cyklu
Szturm Rosjan na Warszawę, obraz Georga Benedikta Wundera. Fot. Wikimedia Commons

W XXI wieku przypominanie o oczywistych, historycznych faktach mogłoby się stać obszerną dziedziną aktywności akademickiej i osobnym przedmiotem w szkole. Stopień przekłamywania rzeczywistości, manipulacji i produkcji tzw. „fake news”, osiągnął już taką skalę, że jego efekt jest porażający. Za przykład posłużyć może wynik sondy przeprowadzonej niedawno wśród mieszkańców USA, dotyczącej podstawowych faktów z czasu II wojny światowej. Większość respondentów odpowiedziała, że winni za wybuch konfliktu są naziści, ale miała problem ze sprecyzowaniem kraju ich pochodzenia. Przy kolejnych pytaniach, dotyczących Holokaustu, trudności z określeniem narodowości zniknęły, ponieważ spora część uczestników wskazała, że za zbrodnię na narodzie żydowskim odpowiedzialni są „polscy naziści”. Wracając do poprzedniego pytania, stwierdzili, że za rozpętanie wojny w takim razie też musi być odpowiedzialna Polska.

Podobnie szokujący proces dewaluacji faktów i wynikającego z nich dotychczasowego porządku, nastąpił w sferze kultury. Wiele lat promowania miernoty, której przypisuje się wartość ze względu na „odważne łamanie konwencji” (czyt. pornografia), „nowatorskie spojrzenie” (czyt. demolowanie klasyki) oraz „przełamywanie tabu” (czyt. profanacja symboli katolickich), doprowadziło do sytuacji, w której miano sztuki zostało w dużej mierze zawłaszczone przez „twory” będące antykulturą i świadczące o głębokim uwstecznieniu niektórych jednostek. Krótko mówiąc, nastała era wynoszenia głupoty i plugastwa do rangi cnoty. Natomiast klasyka i tradycyjne pojmowanie tej dziedziny zostało zepchnięte do niszy, nazywanej „skansenem”. W ten sposób zdezaktualizowanymi starociami stali się: Mickiewicz, Słowacki, Norwid, Krasiński a także Sienkiewicz (coraz częściej nazywany rasistą) – o ile oczywiście, któryś z dzisiejszych „geniuszy” teatru bądź literatury, nie przerobi ich dzieł – wzbogacając je o odpowiednią ilość przekleństw, bluźnierstw i niezbędnych scen porno. W ten sposób, razem z faktami o II wojnie światowej i Holokauście, wypierana jest pamięć o ogromnej roli poezji w życiu narodowej wspólnoty. W czasie zaborów to właśnie ta „skansenowa twórczość” stanowiła potężną ostoję naszej tożsamości i wiary. Gdy tępione były polskość i katolicyzm, a ciężki zaborczy but przygniatał ojczyznę, bronią przekazywaną z ust do ust, były wiersze narodowych wieszczów. Po upadku Powstania Listopadowego, kiedy rozpoczęto jeszcze brutalniejszą rusyfikację, to „Reduta Ordona” rozpalała serca Polaków i nie pozwalała tracić nadziei. Powstaniu Styczniowemu towarzyszyły strofy „Pieśni Konfederatów”. Później, podczas kolejnej okupacji, poezja była m. in. orężem naszego papieża, św. Jana Pawła II. Oczernianym Żołnierzom Niezłomnym pamięć przywracał w swoich zakazanych wierszach Zbigniew Herbert.

Tymczasem, w XXI wieku, pierwsza muza została po cichu, skutecznie zepchnięta na margines życia społecznego. W przestrzeni publicznej, w zalewających nas z każdej strony wątpliwej wartości publikatorach, poezja niemal przestała istnieć. Doskonale zdają sobie sprawę z siły patriotycznych wartości polskiej klasyki również ci, którzy tak zawzięcie w ostatnich latach zabiegali o usunięcie jej ze szkół. W ten sposób nośnik niewygodnych treści został okrzyknięty „niemodnym” i zdeklasowany. Dzieje się to w dobie, kiedy nowa Armia Czerwona, rękami lewicowo-liberalnego establishmentu, prowadzi otwartą wojnę przeciwko polskości i utożsamianemu z naszą ojczyzną katolicyzmowi. Czas najwyższy upomnieć się o właściwy status poetyckiej refleksji i płynącego z pełnego przeżywania tradycji dobrze zakorzenionego namysłu nad teraźniejszością i przyszłością tego skrawka świata, za który nasi przodkowie gotowi byli płacić cenę najwyższą.

Polski Magazyn w UK zostaje, od tego wydania, na stałe poszerzony o dział poetycki pod redakcją poety i krytyka Macieja Krzyżana. Zapraszam do lektury wyboru wierszy patriotycznych Wojciecha Banacha – inaugurujących „Poetycki przystanek” (kliknij tutaj).

Kajetan Soliński

Related posts