WALKA DLA POLSKI. Od generała Maczka po rozgrywki rugby

WALKA DLA POLSKI. Od generała Maczka po rozgrywki rugby

Pamiętam go, jak by to było wczoraj – wysoki, szczupły, łysiejący, z drobnym wąsikiem i miłym uśmiechem. Pachniał tabaką, przywoził ją ze sobą i częstował dziadka. Uwielbiałam zapach ich fajek. Odwiedził nas po raz pierwszy, kiedy miałam 6 lat. Wcześniej były paczki: kawa, herbata, pasta do zębów, czekoladki, i mydło Imperial Leather – w niezapomnianym, czerwonym pudełku. Raz przysłał jedną rolkę tapety z Myszką Miki, Pluto i Kaczorem Donaldem. To była uciecha!!! Miałyśmy z siostrą tę tapetę chyba do matury!

Efrem Seydak, 1939 r., fot. z archiwum Łucji Kaczmarowskiej z domu Seydak

Efrem Seydak był bratem mojej babci, Łucji. W sumie było ich pięcioro. Wraz z 10 Brygadą Kawalerii Pancernej, dowodzonej przez generała Stanisława Maczka, trafił do Edynburga. Rodzeństwo odradzało Efremowi powrót do Polski po zakończeniu wojny. Wiedzieli zbyt dobrze czym może to grozić. Został więc w Szkocji i osiadł w miejscowości Falkirk, gdzie ożenił się i tam później urodziły się jego dzieci. Tu zakończyłaby się przygoda z Polską dla tej części mojej rodziny, gdyby nie wnukowie Efrema – Ronan i Lawrie Seydak.

Bracia Seydak zawsze lubili sport, zwłaszcza rugby. Obydwoje grali w szkockiej drużynie rugby Edinburgh Academicals. Podczas zeszłorocznych rozgrywek w Melrose przypadkiem udało im się skontaktować z polskim trenerem. W sierpniu 2018 roku Lawrie Seydak został zaproszony na obóz szkoleniowy polskiej drużyny rugby w Rovigo (Włochy). Wkrótce Ronan Seydak dołączył do swojego brata i razem walczą o punkty dla Polski.

W naszej ojczyźnie rugby nie jest zbyt popularne. Zarejestrowanych graczy jest około 7,000. Dla porównania w Holandii jest ich 15,000, a w Portugalii 48,000. Brakuje wykwalifikowanej kadry szkoleniowej i graczy. Dlatego też Polski Związek Rugby poszukuje młodych i zdolnych zawodników poza granicami kraju. Bracia Seydak, mimo iż urodzili się i wychowali w Edynburgu, dołączyli do naszej drużyny ze względu na polskiego przodka. Radzą sobie wyśmienicie, przyczyniając się ostatnio do dwóch wygranych meczy. Są bardzo dumni z tego, że noszą biało-czerwone barwy. Zawsze brali pod uwagę grę w naszym zespole. I nic dziwnego – w końcu walkę dla Polski mają we krwi!

 

Agata Summerell

Related posts